dnia 14/08/2006
Wprowadzić film do szkół jako obowiązkową "lekturę!"
|
dnia 27/08/2006
Upubliczniać i ieszcze raz upubliczniać3 |
dnia 21/09/2006
Po obejrzeniu zmieniłem swoje zdanie o panu Wałęsie i panu Tusku... I te twarze tak dobrze znane w tamtych dniach z TV... Moczulski... Kuroń... Dopiero dzisiaj, kiedy już wiemy kim oni byli, ten film daje przejrzysty obraz sytuacji. |
dnia 06/10/2006
To jest oburzające postępowanie P. Wałęsy. Dobrze że Pan Kuski nakręcił ten film , bo bysmy byli dalej w nieswiadomości KTO JEST KTO ?
Dziekuję za ten dokument. |
dnia 12/10/2006
Juz nigdy nie zaglosuje na PO. |
dnia 16/10/2006
Karolina napisala:
> Dobrze że Pan Kuski nakręcił ten film
Taaaa, chodzil miedzy nimi wszystkimi i krecil, a oni sie ladnie podstawiali...
> bysmy byli dalej w nieswiadomości KTO JEST KTO ?
A teraz dobry Pan kurski powiedzial Ci jak masz myslec i juz wiesz, ze on
jest ten dobry, a reszta jesl zla.
Jakby robili cos zlego to by tego sami nie nagrywali. To byly bardziej
nogcjacje polityczne niz w przypadku tasm Beger. Dobrze, ze ich wtedy
odsuneli od wladzy. Teraz rzadza i widzimy jak jest.
Nigdy nie zaglosuje na PiS za te chamstwa Kurskiego. |
dnia 18/10/2006
@tezmicos
i tak prawda wyjdzie na jaw, wszystko tam jest przedstawione. Wszystko jest prawdziwe!
Jedynie co tam zle zrobili to doczepili sie do Walesy, nie lubie go ale gdyby sie go nie czepili to nie odwalilby rzadu. |
dnia 19/11/2006
Jak to sie dzieje,ze politycy, ktorzy dokonali jawnego zamachu stanu na prawny POLSKII RZAD nie zostali pociagnieci do odpowiedzialnosci karnej? |
dnia 20/12/2006
teczki wszystkich agentow! Niech to moralne szambo pozna wreszcie spoleczenstwo oszukiwanego kraju. Niech ma jasny poglad kim sa ludzie obawiajacy sie LUSTRACJI. |
dnia 20/12/2006
Nie zapominajcie, że to jego (Kurskiego) subiektywna wizja i materiał jest dobrze zlepiony tak aby przedstawić pewną wizje świata! Nie trzxeba być geniuszem aby zobaczyć, że nic niezgodnego z prawem zostało zrobione! |
dnia 21/12/2006
Najgorsze jest to, że po takich filmach jak "nocna zmiana" czy "plusy dodatnie, plusy ujemne" albo "słowa prawdy" okazuje się, że jako społeczeństwo jesteśmy tak naprawdę tylko stadem baranów! Kuroń coś powie i wszyscy myślą, że taki dobry człowiek, gęba poczciwa, to nas nie oszuka. Albo Geremek, albo Mazowiecki - tacy wielcy mężowie stanu. Nie mówiąc już o Wałęsie. Rączka w kieszenie, fajeczka, kolejna bitwa wygrana... Polacy powinni wstydzić się, że nie wyszli wtedy na ulice! |
dnia 30/12/2006
Januszu, wyszli. Nawet w rok po tych wydarzeniach. To jednak niczego nie zmieniło. Tamten rząd wystapił przeciw ustaleniom Okrągłego Stołu. Obie strony zgodziły się przecież, że miało nie być lustracji, a "ludzie honoru" mieli być nietykalni... |
dnia 03/01/2007
Rany. Ale zło. W demokracji,parę sił politycznych się zebrało. Dogadali się policzyli, okazało się że mają większość. I obalili rząd. Granda!. Zniszczyli demokracje....eeeee....
Ludzie...ale wam kurski z muzgu robi g... miał rację mówiąc że ciemnogród.
Poczytajcie sobie o najnowszej historii polski, tylkobez nanieniesien. Obiektywnie normalne jest, ze jesli wychodzi tak, ze w parlamencie Rząd nie ma poparcia, a ma przeciwnikow z powodu swoich dzialan za dużo. To upadnie. Jest to tak oczywiste ze az chyba nie wymaga komentarza. Tu jest pokazana scena narad politycznych, negocjacje gdzie podlicza sie glosy czy wogule Votum Nieufnosci jest mozliwe, oraz ustala porządek po obaleniu rządu. Majstersztyk , wystawiono najslabszego kandydata...ze swrodowisk lewicowych...prawdopodobnie liczac sie i slusznie, ze nie poradzi on sobie w konstrukcji rządu i zaplecza politycznego. Cóż. Lekcja polityki dla wszystkich którzy sie polityką interesują. Ludzie, Kurski tutaj nie odkryl ameryki...tylko stwarza wrazenie ze dzieje sie tutaj cos zlego. A to jest to samo co z Ministrem Lpinskim, Tasmami Prawy i Renata Beger, brzydkie ustalenia polityczne, ktorych wymaga sytuacja polityczna. Przestancie sie podniecac.
Pozdrawiam.
P.S.- ten film jest fajny tylko i wylacznie dlatego, ze odslania naprawde jak wielka sile polityczna mial Wałesa. Kwasniewski az takiej sily politycznej nie mial. Pamietajcie ze w tych latach rozbicie plityczne w sejmie jest kosmiczne, ugrupowan chyba jest okolo 15. To polityczne bagno, dzis bysmy mowili ze tak sie nie da rzadzic, w takim rozdaniu politycznym. A wtedy prubowano... zaden rzad nie wytrzymywal przy wladzy dosc dlugo... Kryzysy generowal Wałesa lub Parlament, rządy upadały...jeden po drugim... Ówczesne zachodnie analizy polityczne zapowiadaly ze w Polsce moze nastapic dyktatura... zreszta podobno różne siły miały takie ciągoty...historia jeszcze je ujawni.
Pamietajcie. Ogladacie film z innej politycznej epoki. |
dnia 08/01/2007
Siwy jest powód, żeby się podnicać. Twoje argumety nie są nowe, można już było je nieraz przeczytać, to jest kanon, który sączy się ze wszystkich (prawie) mediów od lat - i kto tu ma zrobioną wodę z mózgu? Wyciąga się zasady demokracji wtedy, kiedy jest to akruta wygodne. A czy nie wpuszczenie Macierewicza na drugi dzień do ministerstwa było zgodne z tymi zasadami? Siwy może ty czegoś nie doczytałeś? |
dnia 31/01/2007
Oczywiście tylko Radio Maryja, Nasz Dziennik i TRWAM są poza kanonem o którym mówiłeś - bo tam jest prawda prawda i tylko prawda. No i PiSS z Kurskim na czele. |
dnia 14/02/2007
Problem jedyny polega na tym (pisal o tym Lysiak), ze w Polsce aktualnie mamy rzeczywista cenzure (salonową?). Pytam dlaczego tego rodzaju rzeczy nie są (chociazby dla wywolania dyskusji i rzucenia innego swiatla) publicznie znane? Mam 20-letnia siostre studiujaca politologie i (wydaje jej sie) naprawde interesujaca sie polityka, ale o tego rodzaju filmach nigdy przedtem nie slyszala. Dlaczego? Bo wszystkie Michniki, TVN-y, POlsaty i inne Rzepy nie napomkna o tym slowa! Sciana milczenia! |
dnia 26/03/2007
Ludzie nie przesadzajcie..... ten film jest bardzo dobrze znany.... a jak ktos pisał ze ma siostrę studjującą politologie i o tym nie wie to juz wogóle masakra.....
ja mam 20 lat a o tym filmie wiem nie od dzis.....
a i tak nie pokazuje do końca obiektywnej prawdy.... wystarczy uważnie go obejrzeć.... |
dnia 28/03/2007
Szkoda, iz nie pokazecie jak sie swiety ojciec Rydzyk dorobil kasy na naiwnosci ludzkiej! |
dnia 28/03/2007
Film, o którym wklejasz ósmy raz identyczny tekste, jest ogólnie dostępny w internecie na stosownej ku temu stronie.
W tym miejscu dyskutujemy o filmie "Nocna zmiana". |
dnia 28/03/2007
Bardzo dobrze wiem, gdzie jest dostepny ten film.
A tu nie ma o czym dyskutowac, poniewaz widac to golym okiem, iz ten film to istna propaganda. |
dnia 28/03/2007
Jakkolwiek go nazwiesz, to nie iluzja. |
dnia 30/03/2007
Ale u was "demokracja"!
Na szczescie skopiowalam ten tekst.
(..)
Milej lekury
Pozdrawiam
Piotr |
dnia 30/03/2007
Identyczny tekst na naszej stronie został wklejony wielokrotnie przez Piotra i Monikę. Czy to nie przesada? Wygląda na taśmową robotę automatów. Gratuluję inwencji twórczej.
Proponuję nadrukować i roznosić po domach.
A jaki związek wklejony tu po raz kolejny tekst miałby mieć z filmem "Nocna zmiana"? |
dnia 30/03/2007
Moniko! A raczej Piotrze w jednej osobie (sprawdzone logi IP)
Nie widze sensu spamowac naszej strony poprzez wielokrotne zamieszczanie tej samej treści. Kazdy komentarz jest czytany. Treść nie została ocenzurowana, jest do odczytania pod 2 artykułami. Jeśli się postarasz to znajdziesz gdzie.
Prosze się wiec trzymać tematu danego artykułu. Każdy post nie na temat będzie bez ostrzeżenia usuwany.
Pozdrawiam |
dnia 30/03/2007
Alez macie tu cenzurke! ciekawe |
dnia 30/03/2007
Brzydze się kłamstwem... Piotrze czy Moniko? |
dnia 31/03/2007
Ja rowniez sie brzydze klamstwem... adminie czy AnnoE? |
dnia 31/03/2007
Chciałabym 
Adminem jest wspaniały 26-letni facet z wyższym wykształceniem informatycznym i takimże hobby.
A ja jestem AnnaE. Zupełnie inne wykształcenie i pokolenie też.
Nie mam powodu, aby skrywać się za internetowym "immunitetem"
Pozdrawiam. |
dnia 20/04/2007
Teraz wiem dlaczego Jacek Kurski jest tak znienawidzony i często uważany za oszołoma, bo nakręcił ten film. Wcześniej zastanawiałam się jakie są przyczyny niechęci do tego człowieka. |
dnia 01/06/2007
Jak widzę są osoby, które mają wątpliwości co do oceny tego filmu. Ja ich nie mam i nie film jest tu najważniejszy. Wystarczy poczytać, posłuchać i myśleć. Dla TW "Bolek"
" Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się ino ..." |
dnia 04/06/2007
Rafał A. Ziemkiewicz
Irytująca legenda marnego rządu
To, że dopiero dziś, po tylu latach, podejmujemy rozliczenia, które należało przeprowadzić natychmiast po odzyskaniu wolności, w istotnym stopniu wynika z błędów popełnionych przez Jana Olszewskiego - twierdzi publicysta "Rzeczpospolitej"
Rafał A. Ziemkiewicz
Jan Olszewski (pierwszy z prawej w dolnym rzędzie) na posiedzeniu Sejmu, podczas którego odwołano jego rząd, 4 czerwca 1992 r.
ANNA BRZEZIŃSKA
Uchwała lustracyjna, zaproponowana w maju 1992 roku przez prezesa mającej wówczas trzech posłów Unii Polityki Realnej i przyjęta przez zaskoczenie dzięki nieobecności na sali większości posłów lewicy i Unii Demokratycznej, wydaje się dziś, po 15 latach, największym prezentem, jaki mógł Jan Olszewski otrzymać od historii. Co prawda, jak wiadomo od jego byłych współpracowników, Olszewski od samego początku deklarował, że przeprowadzenie lustracji to jedno z kluczowych i najpilniejszych zadań jego gabinetu, ale ilekroć pojawiały się konkretne propozycje, odkładał je na bliżej nieokreśloną przyszłość. Mówi to wszystko o osobowości najbardziej kontrowersyjnego premiera III RP - jeśli tak podchodził do sprawy priorytetowej, na cóż mogły liczyć te, które zaliczał do mniej pilnych?
Prawdziwa przyczyna upadku
Popularna do dziś na prawicy legenda głosi, że gabinet Olszewskiego obalony został wskutek obronnej reakcji zagrożonej w swych interesach agentury, którą chciał ujawnić. Jak widać, może i chciał, ale nic by w tym kierunku nie zrobił, gdyby nie został postawiony przed faktem dokonanym (chyba że przyjąć tezę, jakoby Korwin-Mikke był inspirowany przez Macierewicza, ale nic jej nie potwierdza). Nie mówilibyśmy dziś o liście Macierewicza, "nocy teczek" czy "nocnej zmianie", co najwyżej o premierze, który zmarnował wszystkie szanse, bo nie był w stanie się zdecydować na żaden z możliwych wariantów.
Rząd, który był pierwszym gabinetem wolnej Polski pochodzącym z w pełni demokratycznych wyborów, nigdy nie miał za sobą parlamentarnej większości. Wotum zaufania otrzymał dzięki jednorazowemu poparciu PSL, ale dokooptowanie partii Pawlaka do koalicji nie było możliwe, ponieważ uczestniczyły w niej konkurencyjne PSL-owskie ugrupowania postsolidarnościowe. Wejście do rządu KPN Olszewski odrzucił, ponieważ warunkiem było oddanie Ministerstwa Obrony Leszkowi Moczulskiemu, a ten nie cieszył się jego zaufaniem, między innymi dlatego, że umieszczony był na tajnej wówczas (lecz premierowi przekazanej) liście agentów SB, zwanej listą Milczanowskiego. Porozumienie z Unią Demokratyczną i Kongresem Liberalno-Demokratycznym także nie wchodziło w grę, ponieważ Olszewski się nie godził na pozostawienie wpływu na gospodarkę Leszkowi Balcerowiczowi. Na tym tle zaognieniu uległ konflikt Olszewskiego z Kaczyńskim, który nad takim sojuszem usilnie pracował na zapleczu, perswadując premierowi, że i tak nie kontroluje resortów, którymi UD i KLD były zainteresowane. Osiągnął tyle, że Olszewski podjął kilkumiesięczne rozmowy, dziś już wiemy, że tylko dla odwleczenia sprawy.
Nie chciał, nie mógł, nie potrafił
Konflikt z prezesem Porozumienia Centrum, któremu skądinąd zawdzięczał premierostwo, mógł, teoretycznie, zbliżyć Olszewskiego do Wałęsy. Ten ostatni mimocałej dzielącej ich niechęci był gotów do podjęcia gry; dał temu wyraz w sławnej rozmowie z Macierewiczem, pouczając go publicznie, że oczekuje po nim wykonania uchwały lustracyjnej "w sposób odpowiedzialny". Wydaje się oczywiste, że Wałęsa czekał, na co zdecyduje się rząd - czy lista agentów uderzy w UD, czy w KPN - i zamierzał odpowiednio do tego reagować. Tego, że lista uderzy we wszystkich, Wałęsa, ani w ogóle nikt, nie brał pod uwagę. A można to było przewidzieć, obserwując półroczny upór Olszewskiego, aby nie wybrać żadnej z realnie istniejących możliwości działania.
Owa "koalicja strachu" i połączenie sił obrońców agentury z różnych stron (choć nie wolno zapominać, że znaleźli się wśród nich także ludzie kierujący się znacznie szlachetniejszymi pobudkami), tak ważne dla legendy, były więc dziełem samego rządu. Olszewski miał czas na to, żeby do jej powstania nie dopuścić, żeby "rozegrać" jej późniejszych uczestników i postawić ich po różnych stronach barykady. Miał możliwość wykreowania linii podziału na scenie politycznej i realną szansę, by zrealizować znaczną część postulatów programowych centroprawicy, która - jeśli zsumować wyniki - uzyskała przecież w wyborach poparcie większości społeczeństwa. Niestety, Jan Olszewski bardziej nadawał się na pomnik Ostatniego Prawego Polaka niż na polityka.
Dobra zła legenda
Nie zaprzeczę, że legenda "nocnej zmiany" miała w ostatnim 15-leciu swój wymiar pozytywny. Noc 4 czerwca stanowiła swoisty test prawdy - zresztą nie tylko dla polityków, także np. dla mediów. To, co wtedy zobaczyli Polacy, było pierwszą szczeliną w uładzonym wizerunku III RP jako wielkiego narodowego sukcesu, w cukierkowym micie pojednania "ludzi z różnych stron historycznego podziału" i "specyficznie polskiej syntezy orientacji niegdyś konkurencyjnych". Szczeliną, która z czasem urosła na tyle, aż zdumione społeczeństwo zajrzało przez nią za kulisy Rywinlandu, dostrzegło oligarchię kolesiów i niekończące się afery. Mimo wszystko zawsze reagowałem na krzewienie tej legendy z irytacją. Stała się ona na długie lata celebrowaniem prawicowego nieudacznictwa, ogólnej niemożności wszystkiego i tak typowej po tej stronie sceny politycznej nieumiejętności sensownego współdziałania. Ostatecznie przecież ciągnący się latami proces "jednoczenia centroprawicy" nie przyniósł niczego poza kompromitacją. To, że u władzy pojawili się ludzie, którzy nie uważają Adama Michnika i Bronisława Geremka za swoich mentorów, zawdzięczamy poddaniu skłóconego prawicowego drobiazgu hegemonii najpierw Krzaklewskiego, a potem Kaczyńskiego.
Ta kilkunastoletnia prawicowa niemożność odbiła się na Polsce - w chwilach decydujących po prostu zabrakło jej głosu polityków realizujących inne wartości od uznawanych za jedynie słuszne przez salon. To, że dopiero dziś, po tylu latach, podejmujemy rozliczenia, które należało przeprowadzić natychmiast po odzyskaniu wolności, w istotnym stopniu wynika też z błędów popełnionych przez Jana Olszewskiego. Fakt, że potem został on tak malowniczo obalony, iż można było świętować kolejne rocznice tego wydarzenia, nie zmienia ogólnego bilansu jego rządu.
Rafał A. Ziemkiewicz |
dnia 04/06/2007
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070604/opinie_a_1.html |
dnia 04/06/2007
R.A.Z Dużo napisał nic nie powiedział |
dnia 05/06/2007
Witam, Wszystkich.
Czy Ten NARÓD jest tępy???. Teraz media wywołują różne aferki, robiąc z nich Zamach Stanu ( Wystarczy powiedzieć w mediach (dowolna gazetka), że np.: PKO SA traci płynność i bank pada następnego dnia...) . Reporter wywołuje aferę w sprawie Teletubisiów... i cała reszta wiatraków (tzw. reporterków pod przykazaniem tzw. "Szefa"), ma co robić. I cała EUROPA się bawi (WYBACZCIE! ...debilnym zachowaniem mediów w Polsce!); gdzie jest POLSKA.
Jakoś tzw. PIS nie sprzedaje polskich firm za kilka procent wartości, i nie daje sobie w "kaszę dmuchać" w stosunkach międzynarodowych, jak pan Kwaśnieski (jak pojechał to się "nawalił" i guzik załatwił, poza wstydem; u Nas w niby "niezależnych mediach" występował 1 dzień, a w Rosji (pijaczyna z Polski - tydzień)) |
dnia 05/06/2007
To znana metoda:
"Liść najlatwiej ukryć w lesie. A jak nie ma lasu - należy go posadzić."
Dotyczy to właśnie informacji niewygodnych, których nie da się już ukryć. Najłatwiej zarzucić je innymi informacjami. Zamach stanu? Kogo to obchodzi? Jeszcze uczyć by się trzeba było historii. :o A teletubisie i propozycja wykazu lektur? Każdy coś na ten temat wie i w ten sposób uczyniono w mediach z propozycji listy, a więc projektu roboczego, niezaakceptowanego jeszcze przez nikogo - informację rangi państwowej, najważniejszą informację tygodnia. |
dnia 06/06/2007
Najwyraźniej ludzie, którzy lubią używać własnego mózgu do myślenia, zamiast zdawać się na przetrawioną papkę serwowaną przez media publiczne (z koncernem Ojca Dyrektora na czele), stoją solą w oku wielu tutejszym rozmówcom, widocznie zarażonym tą samą paranoją, co rządząca nami partia GiT (gnomów i troli)...
Odnosząc się do powyższej wypowiedzi o "projekcie roboczym" w MinEdu, chciałem zauważyć, że Szanowna Przedmówczyni raczyła nie zauważyć zupełnego braku rozsądku w owym projekcie, który powinien w konsekwencji trafić do kosza, a nie do dalszej obróbki... Jednak nie w MinEdu, które pod wodzą (jak ładnie nazwała go dziś w wyborczej pewna Pani Filozof) Longina Podbipięty wynosi do rangi decyzji pomysły tyleż absurdalne, co sprzeczne z dobrym smakiem, zdrowym rozsądkiem, wyczuciem kulturalnym i... prawem (vide: amnestia maturalna).
Roman Edukator, podobnie jak reszta Gnomów i Troli leczy swoje kompleksy na nasz rachunek. Co kogo obchodzi, kim był ten lub tamten kiedyś tam??? Mnie na przykład guzik to obchodzi. Nie pamiętam PRL i nie chcę nic o nim wiedzieć, co nie ma znaczenia dla historii i dla zrozumienia podstawowych procesów, które kształtowały tamtą rzeczywistość i miały wpływ na pierwsze lata aktualnej RP. Poza tym nic. Proponuję przeprowadzić ankietę na wszystkich uczelniach w Polsce i zadać w niej pytanie "Czy uważasz, że obecny rząd słusznie czyni, kireująć większość swoich wysiłków w stronę rozliczenia z przesłością PRL?". Myślę, że wynik byłby nocnym koszmarem naszych ulubieńców...
Uparte tępienie hegemonii upiornego układu przypominało początkowo farsę, potem stało się nudne, a teraz ma już wszelkie znamiona paranoi i manii natręctw (choćby tłumaczenie, że nie pozwolimy Klusce porozumieć się z Szejnfeldem, aby ustalić program dostosowania prawa, aby zwiększyć konkurencyjność polskiej gospodarki, bo na przeszkodzie STOI UKŁAD!).
Od zarania dziejów było tak, że najłatwiej rządzi się ludźmi o nie najszerszych horyzontach, bez wielu perspektyw, słabo wykształconymi (vide: elektorat GiT i reszty koalicjantów), którym wszystko tłumaczy się przed odniesienie do nieznanego i niezdefiniowanego WROGA (metoda tak przecież popularna w PRL; vide: stonka...). Tym razem mamy UKŁAD. Niech ktoś powie czym jest obecna kuriozalna koalicja ludzi z prawomocnymi wyrokami z przedstawicielami "państwa prawa", jeżeli nie układem ośrodków, które muszą wzajemnie się wspierać ABY TRWAĆ....
Jeszcze jeden wątek w odniesieniu do powyższego postu. Sam POMYSŁ, aby dokonywać takich cięć w liście lektur wpisuje się bardzo ładnie w ogólną charakterystykę naszych rządzących: ich brak wyobraźni (szefowa MSZ), cynizm i kpiny (szef Samoobrony: "nie poszedłem do sądu, bo piłem kawę"; premier: "nie ma zgody na koalicję z Samoobroną"), totalny TKM-izm (MinSkarbu), paranoje ("układ"), niewyparzony język (MinObrNar; p. Kurski), no i wreszcie janosikową sprawiedliwość (MinSprawiedliwości), drapieżność, bezwzględność i ideologiczne zaślepienie.
Tak rządziło się w Średniowieczu... |
dnia 06/06/2007
Cóż,
najwyraźniej tym nielicznym, jaśnie oświeconym, marzy się kolejna nocna zmiana. Byle zdążyć przed wyrokiem... |
dnia 06/06/2007
Z faktami nie można dyskutować. Zgoda. Każdy polityk jest przede wszystkim sprzedawcą. Sprzedaje swoje ideały za możliwość sprawowania władzy. Nic nowego w Polsce nie odkrywamy (a Robespierre zapłacił za to nawet głową, jak już sciął wszystkich innych).
Taki handel jest, był i będzie praktykowany pod każdą szerokościa geograficzną, ponieważ do tego sprowadza się "zakulisowe" prowadzenie polityki i rozgrywanie najróżniejszych interesów. A w polityce każda strona ma swoje interesy.
Różnica między GiT a ich poprzednikami jest taka, że ci ostatni swoje brudy prali po cichu i nocami, starając się przynajmniej zachować pozory i nie nazbyt łapczywie obdzielać się łupami.
GiT robi to samo, w obiektywie kamer, świtle jupiterów i jeszcze mówiąc, że wszystko jest w porządku (Samoobrona jest w koalicji, a potem jej niema, a potem znowu jest; najpierw była umowa, potem trzeba było renegocjować i obecnie znowu trzeba). A wszystko i wszystkich ocenia Ojciec Dyrektor, któremu z poklaskiem powierzono funkcję trybuna ludu i heralda społecznego głosu sprawiedliwości, moralności i etyki... Wybrańców Narodu namaścił piżmem i skropił olejkami. Reszta to Żydo-komuno-liberałowe, łże-elity i wykształciuchy, którym przewróciło się w głowach, bo chcą Państwa, w którym wolny rynek i możliwość rozwoju są ważniejsze niż przejadanie owoców ciężkiej pracy garstki zatrudnionych na pomoc emerytom, rencistom, bezrobotnym i innym ludziom uzależnionym od (i nierzadko nadużywającym) pomocy ze strony Państwa. Laissez fare!
Czy naprawdę wierzysz w to, że, zachodzącym w tle naszej rozmowy, "dostosowaniom" w koalicji nie towarzyszy ordynarne handlowanie synekurami? A "specjaliści" Samoobrony w KRUS to co? A "eksperci rynkowi" koalicji we władzach spółek z udziałem SP to co? A stołki w KRRiTV i władzach mediów publicznych to co? A mianowanie nowego szefa NBP, czy PZU wbrew opinii ekspertów i prawników (żaden z nowych szefów nie spełnia wymogów formalnych, aby pełnić powierzone mu stanowisko) to co?
Czy ja to sobie wymyśliłem? Bezpardonowość, bezwzględność i bezczelność aż kapie z nowej władzy. Wystarczy spojrzeć na ociekające zadowoleniem oblicza jej reprezentantów, kiedy odbierają kolejne odznaczenia... |
dnia 06/06/2007
"Czy ja to sobie wymyśliłem? Bezpardonowość, bezwzględność i bezczelność aż kapie z nowej władzy. Wystarczy spojrzeć na ociekające zadowoleniem oblicza jej reprezentantów, kiedy odbierają kolejne odznaczenia..."
Z poprzedniej władzy nie?
"Różnica między GiT a ich poprzednikami jest taka, że ci ostatni swoje brudy prali po cichu i nocami, starając się przynajmniej zachować pozory i nie nazbyt łapczywie obdzielać się łupami."
Czyli, nie ważne co robili, a tylko to, że nie było widać? Wszyscy wywodzili się z proletariatu, bo inteligebcję i kapitalistów z kułakami wyrżnięto. Skąd te różnice w majątkach? Aż tacy genialni nawet ze średnim wyksztalceniem? Więc skąd ta bieda w Polsce? Powinni byli jej genialnie zaradzić . |
dnia 06/06/2007
Nie wybielam występków poprzedników GiT, więc nie przyjmę tej krytyki. Uważam, że ich machinacje i przekręty sprowadziły na Polskę ogromne zło, które zmaterializowało się w wyniku wyborów wygranych przez GiT.
Z jednym się nie zgodzę. Z twierdzeniem, że Bracia Bosi i GiT są czyści, nienaganni i praworządni. Wygląda na to, że Obecni tu nie widzą tego, co dostrzega większość naszego społeczeństwa (te 70% osób nie popierających GiT w sondażach). Tego mianowicie, że dopuszczają się oni takich samych targów, stosują te same metody załatwiania interesów i propagują kolesiostwo w natężeniu przekraczającym normy ogólnie przyjęte za dopuszczalne...
I przy tym nie odpuszczają sobie wojny podjazdowej ze wszystkimi siejącymi "demoralizację i degenerację" w wypowiedziach pozytywnie odnoszących się do tzw. III RP. A nie mają do tego prawa. Mieliby, gdyby nie powielali metod stosowanych przez SLD, którym tak bardzo gardzą. Najgorsze jest w tym wszystkim chowanie się za nardodowo-chrześcijańską fasadą, która służy za argument na wszystko. Jakby zapomnieli wołania "Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień"!
Szatan stworzył pychę jako swój ulubionych grzech. |
dnia 16/09/2007
Film powstał w roku 1994, a więc w dwa lata po tamtych wydarzeniach. Też wtedy czułem niesmak i nawet byłem w stanie idealizować pana Kaczyńskiego. Ale niejaki Kurski nie dodał epilogu do tych wydarzeń. Zaraz póżniej pan Olszewski pokłócił się z panem Kaczyńskim i założył swoją partyjkę RdR.( Osobom wnikliwym zalecam sprawdzenie, jak głosowała "S" i UPR , który wnioskował o ujawnienie agentów).Wsparł go w tym Krzysztof Piesiewicz ( obecnie Platforma Obywatelska) -wybitny prawnik, polityk i filmowiec. Potem przez miesiąc panował tzw. "Krótki Waldek", który nie sformułował rządu. Wreszcie rząd Suchockiej, który w 1993 padł - partia Kaczyńskiego głosowała za jego dymisją, zgodnie z postkomunistami z SLD. Wreszcie wybory, w czasie których Kaczyński z Olszewskim urządzali sobie karczemne awantury i wystawili wobec siebie konkurencyjne ugrupowania. W rezultacie ani jeden, ani drugi nie dostał się do parlamentu, a wybory wygrało - przy wydatnej ich zasłudze -SLD. Współczuję panu Kurskiemu, że musi być "bulterierem" Kaczyńskich, bo bulterier znaczy piesek. |
dnia 16/09/2007
Kto tu mówi o zamachu stanu? Rząd, który traci większość parlamentarną, może być zawsze odwołany. Takie są reguł y demokracji. |
dnia 26/09/2007
To byl zamach stanu tak samo jak Stan Wojenny, zdrajcy i szuje, powinno sie ich zlustrowac i powiesic na drzewach przed Sejmem ! jaruzelski, walesa, kwasniewski i reszta tych komuszkow kiedys odpowie za swoje zbrodnie wobec narodu Polskiego ! |
dnia 26/09/2007
Póki co poniższy "obrońca" naszego narodu dokonuje zamachu na polską gramatykę i ortografię. Dobrze, że liczyć umie ( przynajmniej w zakresie podstawowym), bo jakoś dokonał wpisu. Adminowi radzę kasować takie posty, bo po pierwsze obniżają poziom forum wręcz do debilizmu, po drugie wyrażają one grożbę karalną. Chyba że rzeczonego analfabetę potraktujemy jako wariata, ale wtedy jego miejsce jest w domu bez klamek. |
dnia 09/10/2007
@Historyk
Taki z Ciebie "historyk" jak za przeproszeniem "z koziej dupy trąba". Wachlujesz tu pseudofaktami i zgrywasz rolę alfy i omegi. Gdzie Cię uczyli historii? W Moskwie? Jak masz doktorat to z jakiej uczelni? Jak pan Kwaśniewski? Honoris causa Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie? Każde machloje da się rzeczowo i z sensem wytłumaczyć, zwłaszcza po tylu latach. A faktem jest, że do lustracji byłe komuchy i sprzedawczyki nie dopuścili wtedy, jak i nie dopuścili teraz. |
dnia 09/10/2007
Uczyli mnie historii Żydzi na masońskich kompletach, bluzgająco miernoto.Nie przytoczyłeś ani jednego faktu, który mógłby być kontrargumentem, bo faktów historycznych nie znasz. Czy za komuchów, o których mówisz, ma wziąć się arcykomuch Kryże? Nietrudno być alfą i omegą wobec takich nieuków jak ty. Natomiast ciebie wiele łączy z dawnymi komuchami m.in. prymitywizm wypowiedzi i nieuctwo. A teraz powiem Ci coś w tajemnicy: Tam na Uniwersytecie Hebrajskim nauczyli mnie wieszać rozbójników za Ziobro. Przepraszam admina za zniżenie się do poziomu przytępawego adwersarza, ale to nie ja ten rynsztok rozpętałem. Życzliwie radzę też wprowadzić próg edukacyjny dla piszących -dla dobra tego forum, bo można mieć różne poglądy na temat tej sprawy, ale w oparciu o jakąkolwiek wiedzę, która winna być ilustracją wygłoszonych poglądów. |
dnia 09/10/2007
W pierwszym odruchu miałam te ostatnie wypowiedzi usunąć.
Ale po namyśle uznałam, że one same najlepiej wystawią świadectwo ich twórcom.
Zostaną jako wzorzec "mądrości historycznej inaczej". |
dnia 10/10/2007
Piękna wypowiedź. Cóż za styl, cóż za klasa! "Bluzgającą miernotą" możesz z czystym sumieniem nazywać siebie. Nieukiem na pewno nie jestem, także możesz ględzić ile dusza zapragnie. A co do żarcików na temat uniwersytetu: po prostu dałem przykład. "Historyk" powinien wiedzieć jakie wykształcenie i tytuły ma nasz były prezydent. |
dnia 10/10/2007
Ależ odpowiedziałem Ci parodią Twojego języka, dziecinko. Nie masz logicznych argumentów i dlatego nie stać Cię na merytoryczną dyskusję. Dlaczego fakty, które przytoczyłem, nazywasz pseudofaktami? Które z nich są nieprawdziwe? Pomyliłeś forum.Nie dotyczy ono wykształcenia Kwaśniewskiego. A może przywołałeś go przez analogię ze swoją osobą? On wtedy podobnie jak Ty miał wyższe wyobrażenie o swoim wykształceniu niż wykształcenie rzeczywiste (znana afera z magistrem w roku 1995, a więc w trzy lata po upadku rządu Olszewskiego). Teraz ciekawą sprawą jest to, że ówcześni zwolennicy rządu Olszewskiego lokują się po innych stronach barykady ( Niesiołowski, Piesiewicz), podobnie jak ówcześni przeciwnicy ( Ujazdowski). Natomiast wiele było nieporozumień wokół tej listy, którą Macierewicz określił nie jako listę agentów, lecz jako stan zasobów archiwalnych SB. W wyniku jednego z nich rzucono cień na osobę o nieposzlakowanej przeszłości -prof.Wiesława Chrzanowskiego, który wtedy powiedział, że nie chce być z Macierewiczem w jednej partii. Jestem oczywiście za lustracją , ale uczciwą, a wiem, że w zasobach archiwalnych SB jest też wiele bzdur. Gdy przeglądałem swoją teczkę, okazało się, że przypisano mi organizowaniejakiegoś antysocjalistycznego klubu dyskusyjnego, a ja byłem wtedy zanurzony w zupełnie innej - choć też antysocjalistycznej - działalności. Myślę też, że przekaz historii nie jest wcale ględzeniem i jeśli tak uważa R. to nic dziwnego, że jest nieukiem. Zresztą myślę, że dokonał dobrego wyboru, zgodnego z zasadą " Jeśli ni potrafisz, nie pchaj się na afisz" |
dnia 10/10/2007
Po pierwsze "dziecinko" to możesz zwracać się do swojego psa, kota, chomika lub ulubionej roślinki. Po drugie to nie "forum" tylko miejsce na komentarze do określonego zasobu, w tym przypadku filmu. A edycją i usuwaniem ich zajmuje się nie administrator tylko moderator (i w tym właśnie miejscu mogę zarzucić ci ignorancję i nazwać nieukiem). Co do twojej znajomości faktów, to przyznaję, że wyskoczyłem jak Filip z konopi. Mój błąd i kajam się wielce pokornie. ALE na marginesie: piętnujesz tu chamstwo i nieuctwo a sam odpisujesz w identycznym stylu. Także może zejdź z piedestału i z kolejnym czytelnikiem podyskutuj mniej napastliwie. |
dnia 10/10/2007
A kto pierwszy użył słowa wulgarnego? To zresztą nieważne. Cieszę się natomiast , że Twój styl wypowiedzi, do którego w sposób parodystyczny dostosowałem się, uznajesz za naganny. Myślę, że niezależnie od tej komicznej wymiany zdań temat jest wart głębszej dyskusji, wzbogaconej o wiele faktów pominiętych przez Kurskiego jako niewygodne. Szanuję każdego adwersarza rozmawiającego w sposób merytoryczny i do rozmowy z nim - niezależnie od jego poglądów - niepotrzebny mi żaden piedestał . |
dnia 30/10/2007
Tak tak lustrujmy, wszystkich i wszystko.
Jak się okaże, że mamusia była tw (nie oznacza to, że kogoś wsypali czy coś w tym stylu- takie wtedy były czasy i prawie każdy coś musiał podpisac) i tatus był tw to może młodym przejdzie pęd do rozliczania tamtych czasów. |
dnia 03/11/2007
To już lekka przesada i mieszanie pojęć. Rodziców raczej powinniśmy kochać, niezależnie od wiedzy na ich temat. Rozrachunek z przeszłością należy sporządzić, bo - jak pisał Żeromski -"trzeba rozrywać rany polskie, żeby się nie zabliżniły błoną podłości". Jeśli ktoś żałuje swoich czynów w tamtych czasach, może je odkupić też czyniąc dobro poza działalnością polityczną. ARCHIWA IPN NALEŻY BEZWZGLĘDNIE OTWORZYĆ, ale i spojrzeć na nie w sposób bardziej badawczy, mniej sensacyjny, z pełną świadomością, kto je tworzył. Istotną sprawą pozostaje to, w jakiej atmosferze to uczynimy. Bo wiele mamy tam przypadków ewidentnej i wynikającej z niskich pobudek współpracy, ale i wiele przypadków bardzo wątpliwych, znaczonych ludzkimi dramatami. Wiem, że wielu dzisiejszych nawiedzonych przypomina żywcem krzykaczy z czasów solidarnościowego karnawału. Wtedy udawali wielkich, niezłomnych Kozaków, a gdy nastał stan wojenny, bali się nawet rozdać kilka egz. gazetek. Nie robili nic, więc nie groziła im wpadka, ani żaden szantaż ze strony SB. Nie usprawiedliwiam tych, którzy robili coś i po wpadce się złamali, ale do ich oceny mają prawo ci, którzy też byli szantażowani i się oparli. Nie wolno też mieszać lojalek ze zgodą na współpracę z SB, bezdusznych koniunkturalistów czy oficerów SB z ich ofiarami, które udając współpracę, nie czuły się z tym dobrze ani wtedy, ani nie czują się dobrze teraz. Niepokoi mnie też to, że wielu dzisiejszych lustracynych radykałów w tamtych czasach miało ideały Solidarności w nosie i żyło sobie całkiem komfortowo, Teraz chcą oni tamte czasy rozliczać, nie za bardzo wiedząc nawet, na czym polegało ich zło, bo go przecież nigdy nie zaznali. |
dnia 09/11/2007
A no co tobie ta, jakze gleboka wiedz. Czy bedziesz sie czul lepiej gdy ponownie dowiesz sie ze bylo ciezko, a czlowiek jest tylko czlowiekiem i w sytuacji ekstremalnej na 99,9% sie zalamie.
Stanowczo wole wariant Walesy - 40 lat na pustyni :)
Potem niech otwieraja co chca i jak chca., a narazie scigac tylko zbrodniazy.
To tak jak bys do konca nie zalapal drogi Historyku o czym ja tu sobie pisalem (bo w sumie nie do konca jestem pewny jak mam odczytac twoja odpowiedz)
NIE OTWIERAC ARCHIWOW. Zabezpieczyc i niech przyszle pokolenia sie z nad tym glowia. |
dnia 09/11/2007
Ja nie mówię tylko o tych, którzy się złamali, lecz i o tych, którzy czyniąc rzeczy podłe, korzystali. Mieli dzięki temu lepszy start w wolnej Polsce od tych, których prześladowali. To niesprawiedliwe. To nieprawda też , że tyle osób złamano. Archiwa to też żródła historyczne. Czy chcesz zawiesić prace nad historią najnowszą na tyle lat? Ponadto, jak widzisz, te materiały już od dawna wyciekąją, i jeśli nie zostaną w pełni ujawnione, w oparciu o nie może być realizowana polityka haków przez kolejną nieodpowiedzialną władzę. Przecież sam widziałeś, że PiS-owi bardziej chodziło o to, żeby króliczka gonić, nie zaś złapać i żeby komuś o innych poglądach dołożyć, jeśli ma zababrane papiery, nie zaś żeby ujawnić prawdę. ( bo jakoś swoich ludzi o wątpliwych życiorysach z PRL nie tykają) Otwarcie archiwum raz na zawsze kończy ten szantaż, a i wtedy i ci, którzy ugięli się pod wielką presją i do dziś z tego powodu mają moralnego kaca, przestaną być dla niejednego nawiedzonego z tego forum takimi demonami, a zaczną być zwyczajnymi ludżmi. I skończy się raz na zawsze ta mroczna atmosfera wokół cąłej sprawy. Innymi słowy lepiej otworzyć tę puszkę Pandory i z nią sobie poradzić niż czekać, aż będzie dobierał się do niej jakiś kolejny polityczny awanturnik. |
dnia 11/11/2007
Chciałem Ci odpowiedzieć na Twój post , krasnoludku. Jeszcze dzisiaj tu był, ale prawdopodobnie został ocenzurowany. Nie było w nim nic nieobyczajnego. Jak widać -ci, którzy pierwsi rwali się do rozliczania "komuny", stali się godnymi spadkobiercami jej metod. Zapewne wkrótce przeczytasz, że post był nie na temat. I zapewne masz wierzyć, że na temat był wcześniejszy głos o "wieszaniu"... |
dnia 11/11/2007
Mielismy problem z serwerem. Mam nadzieje ze sie to nie powtórzy. To nie było zamierzone z naszej strony. |
dnia 12/11/2007
Jeśli tak, to przepraszam za posądzenie. Mam nadzieję, że rozmówca się odnajdzie. |
dnia 15/11/2007
Nic szczególnego. Normalne jest, że rząd bez poparcia w demokartycznie wybranym parlamencie odchodzi. Zresztą ta pożal się Boże prawica dostała ostatecznie czerwoną kartkę w wyborach 1993 roku, więc mówienie o zamachu stanu jest śmieszne. Film dość mocno zmanipulowany, np. dlaczego nie pokazano samego faktu głosowania w sejmie nad odwołaniem rządu? Obserwując dzisiejsze dokonania rządu PiSu ci, którzy nie pamiętają za dobrze tamtych czasów, mogą się tylko upewnić jak wielki musiał być stopień niekompetencji tamtejszej władzy i co leżało u podstaw jej upadku. |
dnia 03/12/2007
Rozmowca w koncu sie odnalazl, tylko juz nie pamieta co tam sobie pisal. :(
W kazdym razie idea byla taka - scigac tych ktorzy popelnili przestepstwa i sa na to papiery, a przecietnego Kowalskiego zostawic w spokoju (przynajniej przez najblizsze 30-40 latek).
Pozdrawiam |
dnia 19/12/2007
No cóż... Naród ciemny nie wie jakie były realia, nie wie o co szła gra, ale obejrzał film i sika po nogach ze złości jaki to Wałęsa jest zły....
Żal mi Was, a także siebie, bo dzięki takim jak Wy, dalej jesteśmy sto lat za murzynami....
Ciemnogród....:@ |
dnia 19/12/2007
Czy moze ktos mi wytlumaczyc co ma prawda wspolnego ze 100 lat za murzynami??
W czym jestesmy 100 lat za murzynami??
Pewnie cierpisz na jakis kompleks nizszosci, ktory ci kiedys ktos wmowil. |
dnia 27/01/2008
Niedlugo to My bedziemy 100 lat za ....... kim to ja juz nie mysle ,moze jet inaczej ze My jestesmy 100 lat za "innymi" jesli caly czas bedziemy rozmawiali o polityce a nie o rozliczaniu tych politykow to bedzie tak jak jest.oni wiedza ze masa mozna rzadzic jak sie chce ,dawne slowa Urbana sa nadal aktualne ,a moze jeszcze bardziej,gratuluje ludzia ktorzy tak potrafia manipulowac ludzmi ,niech nadal tak ksztalca ludzi wmawiajac ze to jest ich wlasna wola .:( |
dnia 10/02/2008
Witam !
Spokojnie moi drodzy,ja wiem że 'red bull' dodaje skrzydeł.
Nic nie osiągniecie tą drogą,tam gdzie w grę wchodzą emocje tam kończy się logiczna analiza.
Zauważcie, zawsze te tematy:filmy,artykuły,newsy itd.podawane są
nam w postaci wybuchowej-dlaczego?,bo obliczone są właśnie na emocje.
Całe sztaby ludzi od socjotechniki nad tym pracują,poprzez sterowanie ciśnieniem i wentylem sterują Waszymi emocjami a więc de facto Wami.
Zawsze ale to zawsze starannie analizujcie każdy materiał w odniesieniu do miejsca, czasu,historii i zadawajcie ciągle pytanie:
komu z tego korzyść !.
Aby Wam to ułatwić proponuję analizę dwóch pytań.
1.Kto tak naprawdę doprowadził do zmian systemowych w krajach
byłego bloku komunistycznego w latach 1980-1989.
a.Solidarnośc
b.L.Wałęsa
c.Michaił Gorbaczow
2.Jakiej grupie ludzi stanął na drodze ks.Popiełuszko,czy tylko
uwczesnym władzom i SB.
Pozdrawiam |
dnia 19/06/2008
No i macie swojego Cudoka ( Tuska), i Pawlaka. Chyba juz widzicie co to jest??? Jak ludzie mogą jeszcze głosować na PO?? |
dnia 19/06/2008
wcale nie będą glosowac, bo na kogo? |
dnia 19/06/2008
Historyk dnia 16/09/2007 napisał że:
Kto tu mówi o zamachu stanu? Rząd, który traci większość parlamentarną, może być zawsze odwołany. Takie są reguł y demokracji.
Ale ta większość parlamentarna zjednoczyła się tylko w jednym celu, obrony samych siebie przed opinią publiczną. W takich momentach tonący brzytwy się chwyta.
-------------------------------------------------------------
http://www.oszukany.pl/blog |
dnia 08/07/2008
Obalenie Rządu Olszewskiego trochę przypomina mi słynną w U.S. aferę "WATERGATE" i związaną z nią dymisją R. Nixona, Co o tym myślicie? |
dnia 13/07/2008
Mam pytanie odnośnie pewnej osoby obok Lecha Wałęsy, która dość często pojawia się w tym filmie. Np w minucie 43:00 filmu siedzi ona po prawej stronie L. Wałesy ,43:30 stoi między Pawlakiem a Wałęsą; 43:40 kiedy mówi "zdrawstwujcie"; inny fragment to 57:08 minuta filmu - osoba idąca za Pawlakiem. Kim jest ta osoba ? Wie ktoś ? |
|