Sprawa rzecznika | W sytuacji, gdy rząd odnosi same sukcesy, jedynym problemem władzy pozostaje odpowiednie przedstawienie pracy premiera i ministrów w mediach. Tymczasem, mimo że Donald Tusk ogłaszał niedawno, jak bardzo jest zadowolony z pracy wszystkich ministrów, "atmosfera w kancelarii premiera" i wyniki sondaży zaczęły się pogarszać... W końcu rzecznik rządu Agnieszka Liszka ogłosiła, że żegna się ze swym pracodawcą. Jak podpowiedział sekretarz stanu w kancelarii premiera Sławomir Nowak, "zdecydowanie z przyczyn osobistych".
W mediach pojawiły się też inne opinie na temat przyczyn rezygnacji Liszki. - Nowak od paru miesięcy chciał wygryźć Liszkę, przy okazji Machu Picchu specjalnie milczał i nie pomagał tej biednej dziewczynie - opowiadał podobno der "Dziennikowi" jeden z rządowych urzędników, wskazując na kandydata do objęcia funkcji rzecznika.
"Nie chcę i nie będę" - odpowiedział na te sugestie Nowak. Szkoda. Uzdolniony matematycznie minister, który podał przed kilkoma miesiącami zdumiewające wyliczenia na temat liczby nauczycieli pracujących w Polsce ("200 złotych wydaje się, że to wcale nie jest wiele, ale gdy to pomnożymy przez ilość nauczycieli, to rzeczywiście robi się 2 miliardy złotych") jako nowy rzecznik mógłby jeszcze szerzej rozwinąć skrzydła...
Piotr Tomczyk |
| |
|
|