Znowu mamy igrzyska. Ponieważ wiatr nieco osłabł, a konkurs skoków w Zakopanem, choć zakończony tragicznie, można już zaliczyć do wydarzeń minionych, media rozważają kolejny epokowy problem, a mianowicie to, czy Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna, czy nie powinna stracić stanowisko prezydenta Warszawy.
To dopiero zagwozdka, świeżo upieczona "prezydentka" i już taki kłopot. Co prawda niektórzy przed wyborami ostrzegali, że pani Hania miewa trudności z przepisami, zwłaszcza tymi, które dotyczą kwestii finansowych, ale kto tego wtedy słuchał. No i dziś nasza przemiła "prezydentka" o dwa dni spóźniła się z oświadczeniem majątkowym. Co to znaczy dwa dni? Prawie nic - tłumaczą jej zwolennicy. No tak, właściwie można by tak państwo zorganizować, żeby było w nim miejsce dla spóźnialskich - w końcu są większością. Mamy spóźnialskich na szczytach władzy, mamy wszędzie. Proponuję dla nich w związku z tym następujące ułatwienia: bilety na pociągi, samoloty i autobusy powinny być ważne co najmniej przez tydzień. Urzędowanie biur i banków przedłużone do godz. 22.00. Randki umawiane z poślizgiem do dwóch dni, a oficjalne spotkania do dwóch godzin. Gorzej może wyglądać sprawa, jeśli zamawiamy taksówkę, ale i tu można sobie poradzić. Wystarczy ją zamówić kilka dni wcześniej i po krzyku. Wszystko będzie zgodnie z prawem i nawet kobiety sobie z tym dadzą radę.
AMG
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Komentarze - za ich treść redakcja nie odpowiada
Grzesiekdnia 25/01/2007
Gdyby pani Gronkiewicz jechała rowerem z 0,75 promila to myślę, że premier by jej bromił. Ale spóżnienie dwa dni? Co to to nie.
AnnaEdnia 26/01/2007
Trzeba szanować prawo, bez wyjątków, a więc i to ustanowione wspólnymi siłami PO+SLD. To była inicjatywa właśnie tych dwóch ugrupowań szumnie przeforsowana w sejmie za ich kadencji. Dla kogo przygotowana?
Można co prawda to prawo teraz zmienić ale i tak nie będzie mogło ono działać wstecz, bo to jest podstawowa zasada działania prawa.
Premier może panią Gronkiewicz pożałować prywatnie. Nie można robić dla niej wyjątku. Ale to i tak decyzja Rady, a nie premiera.
Ech... profesor prawa. Lekarzu, lecz się sam...
griszadnia 26/01/2007
Kaczyńscy wiedzieli, że Gronkiewicz -Waltz nie zna się na prawie i spokojnie czekali, aż zrobi błąd.
Za nowe wybory wszyscy będa płacić. A to wina PiSu bo nie przypomnieli pani prezydent o obowiązujących przepisach. I wina PO bo mogli na swojego kandydata w wyborach wybrać kogoś inteligentniejszego.
AnnaEdnia 26/01/2007
Przecież to niepoważne co napisałeś.
Gdyby PiS miał przez całą kadencję pracy Pani Prezydent o wszystkim jej przypominać, to prawie jakby sam rządził. Po co taka figura? Ty sobie wyobrażasz jakie larmo by wzniosło PO, że PiS się wtrąca? Żałosne.
I najważniejsze: po co w to mieszasz Premiera i Prezydenta? Oni mogą jedynie wyrazić swoją opinię na ten temat i ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji. O wszystkim i tak zadecyduje Rada Miasta i wojewoda.
Koszty powinien ponieść winowajca, nie?
Grzesiekdnia 27/01/2007
Prawa trzeba przestrzegać i to jest oczywiste. Premier wypowiedział się o sprawie Gronkiewicz stanowczo, ale o pijanym koledze rowerzyście wypowiadał się w całkiem innym tonie. I tego dotyczy moja krytyka. No to w końcu to prawo obowiązuje, czy to zależy od rodowodu podsądnego?
AnnaEdnia 28/01/2007
Obowiązuje wszystkich, to oczywiste.
Wypowiedź Premiera nie jest wykładnią prawa. Wypowiedział się i to wszystko. My wiemy tyle ile nam media raczyły pokazać. Przecież to nie była cała wypowiedź. Na dodatek dziwnie to zestawiłeś. Sugerujesz, że pani Prezydent była w takim samym stanie jak wymieniony kolega na rowerze i powinna być z tego powodu traktowana z przymrużeniem oka?
Powtarzam jeszcze raz: decyzję podejmia Rada Miasta i wojewoda. Nie Premier.
ANIUdnia 30/01/2007
Skoro to nie była cała wypowiedź Premiera, to jak brzmiała cała?
Oświeć nas, ciemnych i manipulowanych przez liberalne media.
AnnaEdnia 30/01/2007
W tej komedii nie Premier gra główną rolę. I nie o nim jest "Show must go on". Nie dam się wciągnąć w zmianę tematu.
NO PROSZEdnia 07/02/2007
Wylali obszczymura - wojewode mazowieckiego. Ale tylko dlatego ze w sekciarskiej, liberalnej prasie ukazał się zapewne paszkwil na kryształowego urzędnika z PISu.