Artykuły Pobierz pliki Linki WWW Szukaj Pomoc Forum Nasz Blog21 Listopad 2008 20:58:40   
 

 



Informacje

Wiadomości

Artykuły

Pliki

Linki www

Galeria

Wyszukaj

Pomoc

Zgłoś problem techniczny


Nasz Blog

Video Blog

 
Posiadamy:
3950 artykuły
1541 wiadomości
4694 komentarze
17 pliki do pobrania
19 linki
23 czytelników na stronie
I wciąż więcej...

Czekamy na
wyborczy cud PO!
396 d. 21 h. 58 min.
 Zobacz

Partia PO
POrażka roku


Wałęsa Bolek
TW Bolek


Nocnazmiana
Nocna zmiana


Donald Tusk

Plusydodatnie
Plusy dodatnie plusy ujemne


Przed i PO

Słowa prawdy


Krzysztof Wyszkowski - wywiad

Anna Walentynowicz - wywiad

Adam Michnik

PrzystanekWoodstock
Przystanek Woodstock WOŚP 2006

Woodstock - przystanek do piekła
Erozja - Przystanek Woodstock 2006
22 minuty - Woodstock 2007
Przebudzenie - Woodstock 2007

imprezatechno
Muzyka techno


iluzja
Dyskoteka


Stanisław Michalkiewicz - wywiad

Piotr Gontarczyk - wywiad

 Wyslij link tej podstrony
Twoj email:
Email znajomego:
Kopia dla Ciebie?
 Polecamy
Wiatraki elektryczne
- biznes i oszustwo

Geotermia
 Czytelnia
Unia Europejska

ORĘDZIE PREZYDENTA RP PANA LECHA KACZYŃSKIEGO

EXPOSE PREMIERA RP PANA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO

Agora

Fakty o TVN

Moskiewskie pieniądze dla SLD

17 września

Józef Piłsudski

Roman Dmowski

Pomoc dla Polski

Pogrom kielecki

Wtórne kłamstwo katyńskie

Masoneria

Patriotyzm

Biało czerwona flaga

Liberalizm

Skąd nienawiść do katolicyzmu?

Jasnogórskie Śluby Narodu

Chrzescijaństwo

Z zamyśleń nad... polską szkołą

Postmodernizm

Rodzina nadzieją świata

Płodność

Ewolucja biologiczna

Naprotechnologia

IN VITRO

PRAWDA O IN VITRO

Feminizm

Aborcja

Aborcja list

Pornografia

Róbta co chceta

Plotka

Sekta

Joga i Medytacja

Wróżby - mediumizm

Islam

Globalizacja

Eutanazja

Homoseksualizm a prawo

Kod Leonarda da Vinci

Harry Potter

Pasja Gibsona

Co Polska dała światu?

Zdrowa filozofia

Katrina i Pan Bóg

Naród bohaterów

Z zamyśleń nad... kulturą polską


Raport WSI



Życiorysy sławnych ludzi

Kłamstwa Aleksandra Kwaśniewskiego

'Budowniczy' IV RP

Czesław Miłosz - antypolska alergia

Jerzy Urban, redaktor naczelny Nie

BRONISŁAW GEREMEK, członek władz Unii Wolności

Marek Borowski - ideowy komunista

Jerzy Wiatr - Spuścizna stalinowskiego politruka

Włodzimierz Cimoszewicz - syn stalinowca

Adam Michnik - załgany rodowód

Jerzy Owsiak - lewicowy rodowód

Leszek Balcerowicz - portret doktrynera

Agnieszka Holland


Ludzie PO

Donald Tusk

Hanna Gronkiewicz-Waltz

Władysław Bartoszewski

Julia Pitera

Stefan Niesiołowski

Janusz Palikot

 Poprzednie
Dziennikarze w oparach absurdu
Zasłużyli na defiladę, a na emeryturę już nie?
Orzeł i reszka: Największa hańba współczesności
Murdoch opuszcza Franciszkanów
Tajemnice wojskowej bezpieki
Tygodniowy przegląd mediów: Michnik naczelnym obrońcą
Prezydent high technology
Wiara dawała mi nadzieję
Józef Maksymilian Ossoliński - założyciel Ossolineum
W TVP nie warto rozmawiać?
Apel Polskiej Geotermalnej Asocjacji w sprawie pozyt...
Oto, czego rząd Donalda Tuska powinien uczyć się od ...
Scieżka obok drogi: Na tle porównawczym
"Krysia" niezłomny
List otwarty w sprawie zniesławiania naszej Ojczyzny
on
  Sądził ich sąd krzywoprzysiężny
Sowieccy generałowie Wasilij Ulrich i Nikołaj Afanasjew, zanim oskarżyli i "osądzili" 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, dokonali zabójstw sądowych wielu innych polskich patriotów
W Szymbarku na Kaszubach odbył się niedawno wzruszający wernisaż. W tamtejszym Centrum Edukacji i Promocji Regionu w obecności osób zgromadzonych dla uczczenia Święta Niepodległości odsłonięto obraz Józefa Obacza, przedstawiający scenę, która rozegrała się 29 stycznia 1941 r. przed Kolegium Wojskowym Sądu Najwyższego Związku Sowieckiego, na sesji wyjazdowej w Mińsku. Za stołem sędziowskim charakterystyczna nalana twarz sowieckiego generała pułkownika, "armwojennego jurysty pierwoj rangi" Wasilija Ulricha, który ponuro zapisał się w historii Polski, podobnie jak pogromca polskiej młodzieży Nikołaj Nowosilcow, rzeźnik Pragi Aleksandr Suworow, namiestnik carski Fiodor Berg i wielu innych podobnych polakożerców. Wasilij Ulrich "sądził" w czerwcu 1945 r. przywódców Polskiego Państwa Podziemnego w haniebnym procesie, będącym jednym z zatrutych owoców alianckiej zgody na odebranie narodom Europy Środkowowschodniej suwerenności i oddania ich pod kuratelę Sowietów.
Na obrazie widoczna jest też inna znana twarz z tamtego czasu, rozpoznawalna przez polskiego historyka już na pierwszy rzut oka. To "generał major służby sprawiedliwości" Nikołaj Afanasjew, sowiecki Żyd, generalny prokurator wojskowy armii sowieckiej, który w pamiętnym "procesie" oskarżał generała Leopolda Okulickiego, wicepremiera Stanisława Jankowskiego i innych polskich przywódców.
Kogo oskarżają i "sądzą" tym razem? Na to pytanie obraz nie odpowiada od razu, sprawia jednak, że stajemy przed nim mocno zaintrygowani. Przed stołem sędziowskim widzimy bowiem młodą kobietę w kolorowej sukience. Strzeże jej enkawudzista z karabinem i nasadzonym nań bagnetem. Kobieta wygląda na 18 lat, jest drobna, delikatna i głęboko przeżywa sytuację, w jakiej się znalazła.

Śladem Emilii Plater
Wyjaśnijmy od razu, że to nie jest postać fikcyjna, stworzona na potrzeby obrazu. Na sali sądowej w Mińsku przed Ulrichem i Afanasjewem stanęła dwudziestoletnia Joanna Stankiewicz z Lidy - harcerka, przed wojną uczestniczka Wojskowego Przysposobienia Kobiet. Już pierwszego dnia wojny straciła ojca, zabitego podczas niemieckiego nalotu. Kiedy do Lidy weszli Sowieci, Joanna podjęła konspiracyjną działalność niepodległościową, która w Lidzie była szczególnie ożywiona. Działało tu kilka grup konspiracyjnych, inspirowanych przez oficerów Wojska Polskiego. Co szczególnie ważne, należeli do nich obywatele RP zarówno polskiego, jak i białoruskiego pochodzenia, nawet jeden Tatar. Joanna zajmowała się szczególnie niebezpieczną pracą. Korzystając z tego, że była zatrudniona w elektrowni, gromadziła, analizowała i przekazywała dane dotyczące ilości i rozmieszczenia sowieckich sił wojskowych. Grupa Joanny została w końcu aresztowana przez NKWD. Jedenastu mężczyzn, głównie ludzi młodych, i ona jedna. Z tej grupy żyje dziś tylko Joanna, która od lat mieszka w Gdyni.
Gdy zapytałem panią Joannę, dlaczego zdecydowała się na tak niebezpieczną działalność, w warunkach ekstremalnie trudnych i niedających nadziei na rychłą zmianę, odpowiedziała: "Młodzież międzywojennego dwudziestolecia była wychowana w duchu patriotyzmu i czci nie tylko dla bohaterów legionowych. Również powstańcy roku 1863 - chociaż działo się to tak dawno - byli stale obecni w rodzinnych legendach o walce z carskimi zaborcami, o kibitkach wiozących mężczyzn na daleki, obcy i groźny, bo nieznany i mroźny Sybir. Niejednokrotnie dobrowolnie towarzyszyły im żony, narzeczone, matki lub siostry. Nie tylko Emilia Plater czy Anna Henryka Pustowójtówna, które walczyły w oddziałach z bronią w ręku, były nam dobrze znane i bliskie, ale i te ciche, nieznane z imienia bohaterki, które ukrywały rannych, opiekowały się chorymi, samotnie wychowywały dzieci, dbały o dom i gospodarstwo, przejmowały męskie obowiązki. Do wojny z Niemcami byliśmy więc przygotowani. Tak chłopcy, jak i dziewczęta przeszli w liceach przysposobienie do obrony kraju. Dziewczęta głównie w zakresie pomocy sanitarnej i łączności. Kiedy więc 26 sierpnia 1939 roku ogłoszono mobilizację, która nas nie obejmowała, wszyscy chłopcy zgłosili się na ochotnika do wojska, a dziewczęta do służby pomocniczej. Pamiętam, że służbę w szpitalu wojskowym pełniła między innymi córka naszego starosty, Hanka Gąsowska, która już ukończyła pierwszy rok prawa w Warszawie, a świeże maturzystki - Wanda Dobrowolska, Wanda Maszewska, Irena Kleindienst, ja oraz dziewczęta, które w czerwcu 1939 r. ukończyły pierwszą klasę liceum lub zrobiły małą maturę w gimnazjum - zgłosiły się do Sztabu Obrony Przeciwlotniczej i podjęły służbę łącznościową".

Powinowactwo
Słuchając pani Joanny, przypomniałem sobie o zupełnie zapomnianej dziś w Polsce bohaterce Powstania Styczniowego, Annie Pustowójtównie. Więziona za udział w poprzedzających powstanie manifestacjach patriotycznych, uczestniczyła później w kampanii generała Mariana Langiewicza - najwybitniejszego po Romualdzie Traugutcie przywódcy Powstania Styczniowego. Wraz z nim została aresztowana. Anna Pustowójtówna urodziła się 26 lipca 1838 roku. Joanna Stankiewicz - 26 lipca roku 1920...

"Oswobożdienije"
Poniedziałek, 18 września 1939 r., był dżdżysty i równie ponury jak nastroje dziewcząt, a w miarę posuwania się wskazówek zegara stawał się nieznośnie głośny warkotem rozklekotanych czołgów, samochodów i motocykli oraz wrzaskiem sowieckich sołdatów. Na wszystkich placach i placykach pojawili się sołdaci tańczący jakiegoś upiornego "kozaka" pod dźwięki harmonii. Dziewczęta znalazły się nagle w zupełnie innym świecie niż ten, do którego były przyzwyczajone. W ich rodzinnych domach pojawili się nagle niepożądani goście - sowieccy żołnierze i politrucy, uświadamiający Polaków, jakie szczęście ich spotkało na skutek oswobożdienija "od polskich panów i pomieszczyków". W praktyce było to "oswobożdienije" od wielu przedmiotów użytku codziennego i podstawowych artykułów żywnościowych. Joanna poznała ważne rosyjskie słowo "oczeredź". Początkowo nie umiała tego słowa przetłumaczyć na polski, bo w Lidzie przed wojną kolejek nie było...

Zróbmy coś...
Wszystko to spowodowało, że patriotyczna młodzież zaczęła się spotykać w swoich przedwojennych środowiskach i zastanawiać nad tym, co należy dalej robić. "Podnieśliśmy się wtedy jak łan zboża po burzy powalony, ale nie złamany" - wspomina pani Joanna...
Najpierw szukali pocieszenia w dowcipach o sowieckim wojsku, o bolszewickiej gospodarce, o powszechnie wyśmiewanej przez Polaków "piatiletce". Potem w szkołach lidzkich pojawiły się ulotki pisane na kartkach z zeszytów szkolnych. 7 listopada cała młodzież ubrała się w najstarsze, najgorsze łachy, a na tarcze szkolne założyła żałobne wstążeczki. Tak młodzi Polacy "uczcili" 24. rocznicę bolszewickiej rewolty. Kilka dni później - w sobotę, 11 listopada, wszyscy włożyli najlepsze galowe mundurki. Ale bolszewicy okazali się gorsi nawet od Nowosilcowa. Nastąpiły aresztowania, przede wszystkim harcerzy. Okazało się, że polskie harcerstwo to organizacja "kontrrewolucyjna". Jeśli kontrrewolucyjna znaczy antybolszewicka, to była to święta prawda, bo przecież zadaniem harcerstwa było wychowywanie młodzieży na ludzi uczciwych i szlachetnych, kochających swój kraj, a człowiek szlachetny nie mógł sympatyzować ze zbrodniczą ideologią bolszewizmu.
Sowieci uznali, że można polską młodzież stawiać przed "sądem" za przynależność do ZHP przed wojną! Akt oskarżenia aresztowanych lidzkich harcerzy nazywał harcerstwo organizacją, która "w czasach byłego państwa polskiego jako podstawowe zadanie miała wychowanie młodzieży w duchu patriotycznym i przygotowywała ją do obrony Kraju [dosłownie: do 'spraw wojennych']". Trudno się z tym nie zgodzić (!), ale z diabelskiej perspektywy ideologii bolszewickiej, w której nie istniała miłość ojczyzny, lecz złowroga "wszechświatowa rewolucja", było to równoznaczne z oskarżeniem o zbrodnię!
Za "przyznanie się do winy" sowiecki "sąd", przed którym została postawiona polska młodzież, dzieci prawie, uznawał twierdzącą odpowiedź na pytanie: "Czy byłeś przed wojną polskim harcerzem?".
W życiu Joanny nastąpiły ważne wydarzenia. 11 listopada 1939 roku, w Święto Niepodległości, zaręczyła się z Bogusławem Wężykiem, studentem Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni. Dostała od niego sygnet PSM, w zamian dała mu pierścionek z Matką Bożą Ostrobramską. Sygnet przetrwał więzienie i liczne rewizje. Po wojnie przyjechał z Joanną do Gdyni. Teraz znajduje się w Izbie Pamięci Akademii Morskiej.
Po wymianie pierścionków kochający się młodzi ludzie rzucili się w wir pracy dla Polski. W grudniu Bogusław pojechał przez zieloną granicę do Warszawy, gdzie nawiązał kontakty konspiracyjne. Zaraz po powrocie włączył się w działalność podziemną na terenie Lidy i Baranowicz jako współtwórca nielegalnej antysowieckiej organizacji, mającej na celu ratowanie Polaków zamieszkujących Kresy. Do tej niebezpiecznej pracy przystąpiła także Joanna, która pracowała jako kasjerka w elektrowni miejskiej. Grupa współpracowała z innymi organizacjami polskimi w rejonie Lidy.

Aresztowanie i "sąd"
Joanna i Bogusław oraz inni członkowie grupy zostali aresztowani przez oddział sowieckich wojsk pogranicza 18 maja 1940 roku. Przewieziono ich do więzienia śledczego NKWD w Baranowiczach. Tam trwały długie, często całonocne przesłuchiwania. Mężczyzn traktowano szczególnie brutalnie. Joanna, wyglądająca na nie więcej niż 17 lat, nie była bita, ale wszystko głęboko przeżywała.
20 stycznia wszystkich przewieziono do Mińska na "sąd". To było Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR pod przewodnictwem Ulricha. W związku z planowanymi "sądami" Ulricha i jego pomocników zwieziono do mińskich więzień tysiące Polaków, więźniów politycznych, dotychczas przetrzymywanych w więzieniach w Baranowiczach, Lidzie, Grodnie, Wołkowysku, Wilejce, Brześciu, Białymstoku, Pińsku i innych miejscowościach. Sądzono "przestępstwa" podlegające pod paragraf 64 (nielegalna organizacja), paragraf 76 (niezadowolenie z władzy sowieckiej) i paragraf 68 (szpiegostwo).

29 stycznia 1941 roku
przed Ulrichem stanęła grupa, do której należała Joanna. Byli to: Wiktor Borejszo z Werenowa, lat 20, Bogusław Wężyk z Baranowicz, lat 20, narzeczony Joanny, Gambir Kurmanowicz z Baranowicz, lat 20, Tatar, Józef Romanowski, lat 36, Maciej Wasiukiewicz, lat 30, Białorusin, Aleksander Wołyniec z Werenowa, lat 40, Wacław Wołyniec, lat 24, Wincenty Wołyniec, lat 21, Augustyn Dorniak z Werenowa, lat 31, Bronisław Nowokumski z Werenowa, lat 27, Józef Nowokumski, lat 23, Jan Żemojtuk z Werenowa, lat 31, Białorusin, Witold Mikielski z Werenowa, lat 34, Wiktor Hajdul z Werenowa, lat 26. Szczególne znaczenie ma dziś dla pani Joanny to, co powiedział przed sądem Gambir Kurmanowicz i co zachowało się do dziś w archiwum. Kiedy sędzia beształ go za to, że on, Tatar, wysługuje się "polskim panom", Gambir wypowiedział słowa płynące z serca: "Całe moje życie, tak jak mój ojciec, mówiłem po polsku i czułem się Polakiem". Wiedział na pewno, że po tak hardej deklaracji czeka go wyrok śmierci, a jednak nie mógł się powstrzymać przed powiedzeniem tego, co uważał za najważniejsze w swoim życiu i co skłoniło go do niebezpiecznej działalności w organizacji.
Wiktor Hajdul na rozprawie sądowej powiedział, że do organizacji należał, ale nic nie może powiedzieć, bo złożył przysięgę i musi jej dotrzymać. Te słowa wywołały wściekłość sędziów. Sowiecki kodeks nie przewidywał kierowania się honorem. Bolszewik wyznawał zasadę, że cel uświęca środki, a celem jest przecież zaprowadzenie sowieckiego raju na całej ziemi...
Większość sądzonych mężczyzn została skazana na karę śmierci, tylko Wiktora Hajdula ułaskawiono. Wiktora Borejszę, Józefa Nowokumskiego i Wincentego Wołyńca skazano na 8 lat łagru. Pozostałych rozstrzelano 17 lutego 1941 roku. Ludwik Kozak z Werenowa, lat 39, Białorusin, zmarł podczas śledztwa. Joannę Stankiewicz skazano na 5 lat więzienia i 3 lata łagru. Wyroki były ostateczne, bez prawa do apelacji.
Procesy mińskie miały charakter pokazowy, publiczność stanowili pracownicy NKWD. Na rozprawie obecny był tłumacz, który jednak nie tłumaczył, lecz sekundował prokuratorowi. Adwokatów nie było.

Marsz śmierci
Pani Joanna do dziś mocuje się z odpowiedzią na pytanie, dlaczego ocalała. Dlaczego nie została tak jak inni skazana na śmierć? Czy dlatego, że była jedyną kobietą w grupie sądzonych? Ale przecież Sowieci nie liczyli się ani z kobietami, ani z dziećmi! Chyba Pan Bóg chciał, by przeżyła jako jedyna, by świadczyła o zbrodni popełnionej na młodych polskich patriotach.
Pani Joanna jest też świadkiem w innej ważnej sprawie. 24 czerwca 1941 roku, kiedy Niemcy zaatakowali, Sowieci popędzili wszystkich więźniów z Mińska do Czerwienia. Słabszych lub tych, których uznali za niebezpiecznych, zabili na miejscu. Pozostałych mordowali po drodze. Gdy się skończyła amunicja, rozjeżdżali ich samochodami i dobijali bagnetami. Ocalała garstka spośród kilku tysięcy, wśród nich Joanna. Wszystkie więzienia na pograniczu spłynęły wtedy krwią niewinnych ludzi. Mordów dokonywano na łóżkach więziennych, w lazaretach lub zwyczajnie, tak jak we Lwowie - na podwórku więziennym, gdzie do zgromadzonych więźniów podjechała ciężarówka z karabinem maszynowym. Dużo się dziś mówi o okrutnych marszach śmierci więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych na początku 1945 roku. O sowieckich marszach śmierci z czerwca roku 1941 mało kto słyszał.

Sanitariuszka "Jaśka"
Joanna przeżyła cudem. Atak niemiecki był tak gwałtowny, że pozostałej przy życiu garstce uratował życie. Sowieci uciekli. Joanna wróciła do Lidy, potem na wieś. Tam 5 maja 1943 r. została zaprzysiężona w Armii Krajowej jako sanitariuszka "Jaśka". Przydały się przedwojenny kurs i praktyka sanitarna. Była w oddziale por. Jana Wasiewicza "Lwa", po operacji "Ostra Brama" została łączniczką legendarnego, ukochanego przez żołnierzy wileńskiej AK mjr. Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza" - do jego śmierci pod Surkontami 21 sierpnia 1944 roku. Używała wtedy pseudonimu "Dżana".

"Repatrianci"
26 sierpnia 1945 r. Joanna z matką i siostrami oraz 10-letnim braciszkiem opuścili Lidę. To była "repatriacja". Okrutne słowo dla Polaków z Kresów. Repatriacja oznacza powrót do ojczyzny, a oni zostali z niej wygnani. Wylądowali w Skwierzynie nad Wartą. Potem Joanna przeniosła się do Gdańska, po ukończeniu studiów podjęła pracę w Zarządzie Portu Gdynia. W Gdyni mieszka do dziś.

Testament
Marzeniem pani Joanny Stankiewicz-Januszczak, która ma dziś 86 lat, jest opowiedzieć całemu światu, jak kochali Polskę i jak za nią umierali jej przyjaciele. Chciałaby także, by nigdy nie zapomniano o więźniach Mińska, pędzonych na śmierć w nieludzkich warunkach w czerwcu 1941 roku. We współpracy z gdańskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej przygotowuje wystawę, na którą złożą się przede wszystkim zgromadzone przez nią samą, wydobyte z archiwów dokumenty sprawy oraz zdjęcia i pamiątki rodzinne.
O tej wystawie, planowanej na przyszły rok, oraz o Joannie Stankiewicz-Januszczak będziemy jeszcze pisali. Wszystkich, którzy mogliby się przyczynić do wzbogacenia wystawy, zwłaszcza osoby, które mogą coś powiedzieć o konspiracji niepodległościowej w rejonie Lidy podczas okupacji sowieckiej, prosimy o kontakt z gdańskim IPN: tel. 058 660 67 60.

Hołd
Autorem obrazu jest Józef Obacz, więzień polityczny okresu stalinowskiego, skazany w wieku 16 lat za działalność przeciwko sowietyzacji Polski. Można bez przesady powiedzieć, że to dzieło jest hołdem pana Józefa złożonym pokoleniu konspiratorów czasu wojny. Obraz przedstawia moment składania zeznań przez Joannę Stankiewicz. Realia odtworzono na podstawie relacji bohaterki. Joanna Stankiewicz-Januszczak postanowiła, że obraz będzie nosił tytuł "Sądził ich sąd krzywoprzysiężny". Jest to parafraza słów z głośnego wiersza Adama Mickiewicza "Do matki Polki".
Piotr Szubarczyk

Nasze artykuły zostały przeczytane 1505285 razy. Dziękujemy!


 Ocena artykułu
Proszę wybrać swoją ocenę artykułu:
Świetne! Świetne! 0% [Żadnych głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 75% [3 Głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]

Sprawdź o czym dziś piszemy

Zobacz informacje


Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej




 Komentarze - za ich treść redakcja nie odpowiada
ilonka dnia 16/12/2006
Dziękuję za artykuł. Jednym z mężczyzn rozstrzelanych był mój dziadek. Bardzo żałuję, że nie dane było mi śmiać się, bawić i dorastać przy jego boku. Ilona Żemojtuk.
Historyk dnia 13/06/2008
Świetny artykuł. O takich Bohaterach powinni uczyć się wszyscy, a nie jak za komuny, o kryminalistach i szumowinach pokroju Findera, Mołojców, Janka Krasickiego, Hanki Sawickiej etc. Jedną z największych zbrodni komunizmu jest, obok mordowania milionów niewinnych, również wypaczanie historii, opluwanie bohaterów i wynoszenie na ołtarze zbrodniarzy. Skutki tego odczuwamy do dziś. I niech ktoś śmie powiedzieć "komuno wróć"...

on

Do zobaczenia na forum




Wróć do strony głównej < < Informacje < <
Fakty donosi:
www.naszdziennik.pl
Informacje 2005 - 2008
Video / Blog / Archiwum / Radio Maryja / Telewizja Trwam / Nasz Dziennik / Sport / Wiara / Nauka / Rodzina / Kultura / Media
Po wyborach
Powered by: tani hosting w 0.66 sek.
c.m.s + S.h.u.n.t
3,276,604 Unikalnych wizyt