Rządowy dwugłos | Ministrowie polskiego rządu od wielu miesięcy martwią się wysokimi cenami. Mimo zasmucenia, nie poddają się. Przed telewizyjnymi kamerami przedstawiają własne poglądy na temat tego, co powoduje drożyznę, a co jest z nią zupełnie niezwiązane. Na przykład szef resortu finansów Jean-Vincent (Jacek) Rostowski zakłada, że ustalana w Ministerstwie Finansów stawka paliwowej akcyzy nie powoduje wzrostu inflacji. Według Rostowskiego, inflacja w lwiej części jest spowodowana... "efektem Skrzypka".
Swoimi wypowiedziami minister finansów sugerował, że decyzjami kierowanej przez Sławomira Skrzypka Rady Polityki Pieniężnej (gdzie podziali się bojownicy o jej niezależność!?) stopy procentowe utrzymywane są na zbyt niskim poziomie, a to właśnie jest źródłem polskich problemów cenowych.
Działalność RPP niepokoi też innego z ministrów. Wskazówki, jakich udziela Radzie wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, nie są jednak aż tak jednoznaczne.
- Obniżanie cen ropy i gazu ma obecnie większe znaczenie niż kolejne podwyżki stóp procentowych. (...) Te działania w tej chwili są ważniejsze niż same stopy procentowe, ponieważ stopy procentowe nie wpływają na ceny ropy czy zboża na rynkach międzynarodowych. (...) Z Ministerstwa Gospodarki warto przekazywać sygnał i w kierunku NBP, i RPP, że przyczynami inflacji są głównie czynniki globalne na rynkach paliwowych i rynku zbożowym, a nie problemy krajowe - tłumaczył swój sprzeciw wobec planów podnoszenia stóp procentowych Pawlak.
Należy podnosić stopy procentowe czy raczej obniżać? Oto jest pytanie. Rząd od kilku miesięcy odpowiada w tej sprawie na dwa głosy, czyli dla każdego coś miłego. Ciekawy sposób rządzenia krajem, nieprawdaż?
Piotr Tomczyk |
| |
|
|