Rycerze Okrągłego Stołu | Spotkali się po latach, w czasie odbywającej się w Gdańsku Konferencji Ekonomii Społecznej pt. "Ekonomia Solidarności". Były prezydent Lech Wałęsa, były premier Tadeusz Mazowiecki i były wicepremier Leszek Balcerowicz, odpowiedzialny za zgodną z ustaleniami Okrągłego Stołu gospodarczą "transformację".
- Wspierałem was, ale w duchu nie godziłem się na to, bo widziałem, jak Polacy biednieli, a obcy ludzie zabierali nam najlepsze kąski. Coś mnie w środku kłuje, że Polacy za dużo stracili - przypomniał o swym wewnętrznym buncie z tamtych lat Wałęsa.
- Mnie też - panie Lechu - kłuje, zadaję sobie pytanie, czy nie za dużo banków i mediów poszło w obce ręce - dzielił się swymi wątpliwościami równie wewnętrznie zbuntowany Mazowiecki.
Brakowało tylko, aby i Leszek Balcerowicz zapewnił o swym wewnętrznym przekonaniu, że faworyzowanie wybranych inwestorów zagranicznych było błędem... Balcerowicz nie zabrnął jednak aż tak daleko. Stwierdził za to, że Polska nie powinna się wstydzić okresu ekonomicznej transformacji.
Dlaczego zaniżano ceny akcji prywatyzowanych banków? Dlaczego w sytuacji ogromnego popytu na akcje ze strony polskich inwestorów "przydzielano" je bankom i instytucjom zachodnim, podczas gdy Polacy walczący o akcje w tasiemcowych kolejkach mogli zakupić jedynie śladowe ilości "wspólnego" do niedawna majątku?
Czy odpowiedzi na te pytania poznamy dzięki kolejnej debacie trzech rycerzy Okrągłego Stołu?
Tomasz Tobolski |
| |
|
|