Pryncypia | Kandydatka do fotela prezydenta Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła w czwartek, że stołeczna koalicja pomiędzy zjednoczoną lewicą a PO nie wchodzi w rachubę. Nawet jeśli Borowski powiedziałby publicznie: "Popieram kandydaturę Hanny Gronkiewicz-Waltz na prezydenta Warszawy", to i tak pani Waltz nie chce mieć nic wspólnego z borowikami. - Są jednak pewne pryncypia w polityce - mówi kandydatka. No właśnie!
Jak to dobrze, że po latach kariery politycznej pani Waltz zrobiła to piramidalne odkrycie. Chciałoby się rzec - szkoda, że tak późno i że właśnie teraz, kiedy przed PO pojawiła się niepowtarzalna szansa zrealizowania hasła wyborczego: "Razem". Pani Hanna razem z PiS nie chce, razem z lewicą nie chce, więc z kim?
Może istnieje jakaś tajemnicza siła, z którą Platforma ma zamiar się zjednoczyć. Jak można mniemać na podstawie pewnej audycji WSI 24, może to być Samoobrona, a konkretnie posłanka Renata B. Jednak koalicja to jedno, a finanse to drugie. Tu już pani Waltz tak pryncypialna nie jest. Twardo idzie w zaparte i mówi: "Ani obecny, ani przyszły prezes NBP nie może być odpytywany przed sejmową komisją śledczą".
Świętych krów prawo nie obowiązuje, może więc lepiej nie wybierać ich na ważne stanowiska. Cóż, pryncypia mają to do siebie, że mogą się zmieniać w zależności od tego, czy jest przed wyborami, czy po nich, a przecież wiadomo, że kobieta zmienną jest.
BB |
| |
|
|