Prosto z rynku | Doczekaliśmy się radykalnych podwyżek. Na razie głównie cen. Czy ktoś pamięta jeszcze słynne prognozy cenowe Leszka Balcerowicza z okresu przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej? "Ceny większości towarów i usług po wejściu Polski do UE nie zmienią się lub spadną!" - ogłaszał wtedy popularny ekonomiczny wróżbita. Podobnymi uzdolnieniami wizjonerskimi zdaje się wykazywać obecny polski premier. Zgodnie z wyliczeniami gazety "Metro", w ciągu ostatniego roku najbardziej podrożały jabłka.
Wzrost cen żywności, który wszyscy odczuliśmy w minionym roku, porównać można z tym, jaki miał miejsce po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej - skomentowała te informacje cytowana przez gazetę specjalistka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Trudno mieć pretensje o drożejące jabłka do premiera Donalda Tuska... Warto jednak pamiętać, że jeszcze na krótko przed objęciem swojej funkcji był on przekonany, że po wyborczym zwycięstwie będzie mógł ze swego gabinetu sterować cenami na rynku owocowo-warzywnym! Znany polityk ("liberał"!) nie rozumiał wpływającego na rynkowe ceny mechanizmu popytu i podaży? Teraz ma okazję, aby nadrobić zaległości... A może od początku była to nieświadomość pozorowana?
Tomasz Tobolski |
| |
|
|