Powrót "demokracji socjalistycznej" | Brytyjski dziennik "Financial Times" podał wyniki sondażu sugerującego, że zdecydowana większość mieszkańców Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Hiszpanii i Włoch chce referendum w sprawie przyjęcia, przyspieszającego centralizację Unii Europejskiej, traktatu reformującego. W badaniach przeprowadzonych tylko w pięciu wymienionych krajach UE, 70 proc. ankietowanych opowiedziało się za referendum w sprawie dokumentu (przy okazji warto zauważyć, że pod inną nazwą traktat został już przez Europejczyków odrzucony...). Interesujące wyniki sondażu, jak na razie, nie spowodowały wybuchu ogólnoeuropejskiej debaty. Z zapowiedzi przywódców wynika nawet, że władcy naszego kontynentu nie mają zamiaru brać pod uwagę zdania swoich podwładnych. Elity starają się zgodnie wyciszać okołotraktatowe wątpliwości...
Po irytujących dla komisarzy z Brukseli doświadczeniach referendalnych we Francji i Holandii władcy naszego kontynentu zmienili taktykę. Zamiast w ogólnonarodowym referendum unijny traktat ma być przyjmowany przez parlamenty poszczególnych państw. Nawet pomimo protestów ich obywateli! W nowym modelu "europejskiej demokracji" nie mają one znaczenia... Zgodnie z instrukcjami płynącymi z Brukseli, także polscy politycy (wszystkich opcji politycznych!) nie zauważają problemu podejmowania "demokratycznych" decyzji wbrew "woli ludu". Dziennikarze nie poruszają atrakcyjnego medialnie (!) tematu. Nikt nie wzywa, abyśmy wzięli sprawy w swoje ręce, zmienili kraj i cały kontynent, nie pozwolili innym decydować za nas... Aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilka tygodni temu panował na salonach pogląd, iż Polsce daleko do "europejskich standardów demokratycznych". Jeśli nawet mieliśmy jakiekolwiek zaległości w tej dziedzinie, to teraz powoli wyrastamy na prymusów "nowej demokracji". Czy polski parlament przyjmie traktat jednogłośnie?
Tomasz Tobolski |
| |
|
|