Pogrzeb demokracji | Wreszcie mamy zmianę na europejskim tronie. Przy okazji brukselskiego spotkania przywódców Unii Europejskiej oficjalnie panująca dotąd na naszym kontynencie "Demokracja" musiała ustąpić popieranej przez wpływowych unijnych biurokratów "Konspiracji". Nie była to zmiana szokowa, bo rzeczywiste panowanie nad Europą, już od wielu lat, należało do konspiratorów. Europejska demokracja stopniowo słabła...
- Kryzys sięga głębiej niż kwestia traktatu. Kryzys to nastawienie Unii do obywateli i obywateli do Unii, UE jest odrzucana przez obywateli i musi rozpocząć poszukiwanie przyczyny tej sytuacji w Radzie, Komisji, Parlamencie. Bruksela coraz bardziej "denerwuje" obywateli, jest postrzegana jak biurokracja, która odgórnie narzuca rozwiązania. Potrzebna jest nowa kultura subsydiarności, trzeba zostawiać odpowiedzialność w rękach państw członkowskich - alarmował w czasie debaty w Parlamencie Europejskim niemiecki eurodeputowany Hartmut Nassauer.
Jeszcze dosadniej działania unijnych zarządców ocenił brytyjski poseł Roger Helmer. - Nie respektujemy sprzeciwu Irlandii. Europa to autorytarna konspiracja zwrócona przeciw obywatelom. Demokracja umarła w Brukseli, a my jesteśmy świadkami na pogrzebie - podsumował ostatnie wydarzenia Helmer.
Unijni komisarze nie byli zadowoleni z opinii przedstawianych w debacie. Ciągle chcieliby usprawiedliwiać swoje decyzje wolą "europejskiej demokracji". Mimo że sami ją pogrzebali.
Piotr Tomczyk |
| |
|
|