Podrywanie autoryteta | No tak. Oczywiście można było przewidzieć, jaka będzie reakcja byłego prezydenta Lecha Wałęsy na plany opublikowania przez IPN książki o jego współpracy z SB. Dokumenty są, publikacja się zbliża, no i... nerwy puściły naszemu nobliście. "Spotkamy się w sądzie, panie Kurtyka" - brzmi groźba. Poważna sprawa. Sąd, jaki jest, każdy widzi i nie warto na pewno bez wyraźnej potrzeby go odwiedzać. "Przypuszczam, co chcą zrobić - wszystkie paszkwile, ksero wrzucić w jedną książkę...". No i nie będzie już abp. Gocłowskiego, który by bronił.
Były prezydent wyraźnie nie najlepiej się czuje w roli podrywanego autorytetu. Gwałtownie twierdzi na przykład, że "...takie dokumenty to ja mogę im lepsze przysłać na każdego z nich". Oj, fabrykowanie dokumentów to już jest zdaje się karalne.
Po co więc łamać prawo, skoro jest się niewinnym? Prawda i tak wcześniej czy później wyjdzie na jaw.
AMG |
| |
|
|