Pionki na szachownicy | Zastanawiam się, jak to właściwie jest być pionkiem na szachownicy historii. Można co prawda zbijać wtedy inne pionki albo nawet figury, ale poruszać się wolno tylko małymi krokami, po ściśle wyznaczonych, najbliższych polach. Bywa i tak, że pionek wykorzystywany jest tylko po to, by zasłonić ważną figurę. Historia zna miliony pionków, figur i lubi się powtarzać.
Wczoraj do polskich księgarń trafiła książka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii". Książka ważna, potrzebna, stanowiąca przyczynek nie tylko do biografii człowieka, ale i do uczciwej debaty nad jakością polskich elit politycznych po roku 1989.
Odnoszę jednak czasami wrażenie, że dziś, po prawie 20 latach od Okrągłego Stołu, pionki na tej szachownicy znowu nie ustawiają się same. Bohater książki odegrał niesławną rolę i rzeczywiście należy odkryć przed opinią publiczną wszystkie nieznane dotąd fakty z jego biografii. Tego rodzaju książki zawsze jednak wzbudzają bardzo żywe zainteresowanie mediów, a co za tym idzie - społeczeństwa, na stosunkowo długi czas. Poza tym w pewnym sensie polaryzują scenę polityczną, pokazując mimochodem, kto w tej bajce był szeryfem, a kto bandytą.
Pionki bywają czarne lub białe. Kiedy pionek zasłania figurę, ta przez chwilę może czuć się bezpiecznie. Czas ratyfikacji traktatu reformującego wcześniej czy później musi nadejść.
Gra toczy się dalej. Kto jednak jest w niej pionkiem, kto figurą, a kto graczem?
AMG |
| |
|
|