Patriotyzm jutra? | Smutno zrobiło się po niedzielnej przegranej naszych piłkarzy z reprezentacją Niemiec. Pierwszy mecz na mistrzostwach Europy i od razu znacząca porażka. Ponieśliśmy ją - jak się wydaje - nie tylko na boisku. Już kilka tygodni przed rozpoczęciem Euro 2008 w Polsce ruszyła piwna kampania pt. "Wspieraj naszych, wywieś flagę". I rzeczywiście przed meczem z Niemcami warszawskie balkony i samochody licznie ozdobiono flagami w narodowych barwach. W niedzielny wieczór zaś tysiące kibiców zasiadło przed telewizorami, a tuż po godzinie 20.30 za oknami rozpoczęły się dzikie ryki imitujące doping na stadionie, a wydawane z iście piwnym zapałem - takim, że aż strach było wyjść na ulicę bez ochrony. Dosyć żałosna to promocja i forma wyrazu patriotyzmu, zważywszy, że picie piwa nawet najlepszej marki skutecznie uniemożliwia nie tylko sportowe sukcesy, ale i zwykłe logiczne myślenie.
Zaraz po meczu w parku obok mojego domu rozpoczęła się prawdziwa bitwa chuliganów. Pijani, sfrustrowani przegraną kibice musieli w jakiś sposób odreagować. Ciekawe, czy ci młodzi ludzie, którzy tak gorliwie kibicowali polskiej reprezentacji w meczu z Niemcami, są świadomi tego, że upijają się niemieckim piwem, a media, rozniecając futbolową histerię, próbują celowo odwrócić uwagę przynajmniej części Polaków od spraw większej dla Narodu wagi niż najciekawszy nawet mecz... Namiastka patriotyzmu, namiastka narodowej godności, surogat polskości w oparach alkoholu.
W ten sposób niestety nigdy niczego nie wygramy.
AMG |
| |
|
|