Pasożytnicza sztafeta | "Staszek chciał spróbować swoich sił w biznesie. Dlaczego nie miałem mu dać szansy?" - słynne zapytanie sprzed lat jednego z ministrów w rządzie SLD oburzało komentatorów nie tyle treścią samej wypowiedzi, ile nadmierną "szczerością" jej autora. Rządy SLD przeszły do historii. Za to "Staszkowie" pozostali. Politycy kolejnych ekip rządowych nie zrezygnowali z obsady zarządów i rad nadzorczych państwowych firm ludźmi związanymi z ich ugrupowaniami. Działacze partyjni zamiast zrezygnować z pasożytowania wolą... wskazywać, że inni robią to samo! Najwyższa Izba Kontroli ma właśnie zbadać przykłady nepotyzmu i kolesiostwa w spółkach Skarbu Państwa za rządów PO i PiS. - Dysponuję listą około stu nazwisk politycznych nominatów PO i PSL w spółkach Skarbu Państwa - informował niedawno jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości. - Obecny rząd nie ma nic do ukrycia. Myślę, że ciekawsze będą wyniki kontroli z czasów PiS - ripostował w mediach przedstawiciel Platformy Obywatelskiej. Jak widać, uczestnicy pasożytniczej sztafety dobrze się bawią i nie zamierzają przerywać swego biegu po stanowiska w "państwowym biznesie".
Piotr Tomczyk |
| |
|
|