Artykuły Pobierz pliki Linki WWW Szukaj Pomoc Forum Nasz Blog21 Listopad 2008 16:53:19   
 

 



Informacje

Wiadomości

Artykuły

Pliki

Linki www

Galeria

Wyszukaj

Pomoc

Zgłoś problem techniczny


Nasz Blog

Video Blog

 
Posiadamy:
3950 artykuły
1541 wiadomości
4692 komentarze
17 pliki do pobrania
19 linki
25 czytelników na stronie
I wciąż więcej...

Czekamy na
wyborczy cud PO!
396 d. 17 h. 53 min.
 Zobacz

Partia PO
POrażka roku


Wałęsa Bolek
TW Bolek


Nocnazmiana
Nocna zmiana


Donald Tusk

Plusydodatnie
Plusy dodatnie plusy ujemne


Przed i PO

Słowa prawdy


Krzysztof Wyszkowski - wywiad

Anna Walentynowicz - wywiad

Adam Michnik

PrzystanekWoodstock
Przystanek Woodstock WOŚP 2006

Woodstock - przystanek do piekła
Erozja - Przystanek Woodstock 2006
22 minuty - Woodstock 2007
Przebudzenie - Woodstock 2007

imprezatechno
Muzyka techno


iluzja
Dyskoteka


Stanisław Michalkiewicz - wywiad

Piotr Gontarczyk - wywiad

 Wyslij link tej podstrony
Twoj email:
Email znajomego:
Kopia dla Ciebie?
 Polecamy
Wiatraki elektryczne
- biznes i oszustwo

Geotermia
 Czytelnia
Unia Europejska

ORĘDZIE PREZYDENTA RP PANA LECHA KACZYŃSKIEGO

EXPOSE PREMIERA RP PANA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO

Agora

Fakty o TVN

Moskiewskie pieniądze dla SLD

17 września

Józef Piłsudski

Roman Dmowski

Pomoc dla Polski

Pogrom kielecki

Wtórne kłamstwo katyńskie

Masoneria

Patriotyzm

Biało czerwona flaga

Liberalizm

Skąd nienawiść do katolicyzmu?

Jasnogórskie Śluby Narodu

Chrzescijaństwo

Z zamyśleń nad... polską szkołą

Postmodernizm

Rodzina nadzieją świata

Płodność

Ewolucja biologiczna

Naprotechnologia

IN VITRO

PRAWDA O IN VITRO

Feminizm

Aborcja

Aborcja list

Pornografia

Róbta co chceta

Plotka

Sekta

Joga i Medytacja

Wróżby - mediumizm

Islam

Globalizacja

Eutanazja

Homoseksualizm a prawo

Kod Leonarda da Vinci

Harry Potter

Pasja Gibsona

Co Polska dała światu?

Zdrowa filozofia

Katrina i Pan Bóg

Naród bohaterów

Z zamyśleń nad... kulturą polską


Raport WSI



Życiorysy sławnych ludzi

Kłamstwa Aleksandra Kwaśniewskiego

'Budowniczy' IV RP

Czesław Miłosz - antypolska alergia

Jerzy Urban, redaktor naczelny Nie

BRONISŁAW GEREMEK, członek władz Unii Wolności

Marek Borowski - ideowy komunista

Jerzy Wiatr - Spuścizna stalinowskiego politruka

Włodzimierz Cimoszewicz - syn stalinowca

Adam Michnik - załgany rodowód

Jerzy Owsiak - lewicowy rodowód

Leszek Balcerowicz - portret doktrynera

Agnieszka Holland


Ludzie PO

Donald Tusk

Hanna Gronkiewicz-Waltz

Władysław Bartoszewski

Julia Pitera

Stefan Niesiołowski

Janusz Palikot

 Poprzednie
Dziennikarze w oparach absurdu
Zasłużyli na defiladę, a na emeryturę już nie?
Orzeł i reszka: Największa hańba współczesności
Murdoch opuszcza Franciszkanów
Tajemnice wojskowej bezpieki
Tygodniowy przegląd mediów: Michnik naczelnym obrońcą
Prezydent high technology
Wiara dawała mi nadzieję
Józef Maksymilian Ossoliński - założyciel Ossolineum
W TVP nie warto rozmawiać?
Apel Polskiej Geotermalnej Asocjacji w sprawie pozyt...
Oto, czego rząd Donalda Tuska powinien uczyć się od ...
Scieżka obok drogi: Na tle porównawczym
"Krysia" niezłomny
List otwarty w sprawie zniesławiania naszej Ojczyzny
on
  POsezonowa wyprzedaż narodowego majątku
Pod koniec kwietnia Rada Ministrów przyjęła jednogłośnie "Program prywatyzacji na lata 2008-2011", obejmujący ponad 760 podmiotów (w tym 740 spółek Skarbu Państwa), a także listę przedsiębiorstw, które nie będą prywatyzowane, zawierającą zaledwie 26 podmiotów. Tak szeroki program prywatyzacji ma przynieść ponad 30 mld zł przychodów i oznacza wycofanie się państwa albo znaczące ograniczenie jego roli z wielu obszarów, które do niedawna powszechnie były uważane za strategiczne.

Minister skarbu Aleksander Grad wprawdzie zastrzegł, że taką sumę uda się uzyskać pod warunkiem dobrej koniunktury na giełdzie, ale wyraźnie sugerował, że osiągnięcie takich przychodów będzie nie lada sukcesem. Brzmi to co najmniej dziwnie, choćby w zestawieniu z informacją, że podobnej wysokości odszkodowania chce od Skarbu Państwa Eureko, które jest z nim w sporze w sprawie II etapu prywatyzacji PZU.
A więc przychody z prywatyzacji ponad 760 podmiotów mają przynieść Skarbowi Państwa tylko tyle, ile ma wynosić odszkodowanie z tytułu niewydania do tej pory drugiej transzy akcji PZU (21 proc.). Czy aby nie będziemy sprzedawać za pół darmo i na raty?
Po ogłoszeniu programu prywatyzacji w mediach ukazało się zaledwie kilka zdawkowych, ale jakże pozytywnych komentarzy. Kilku usłużnych dziennikarzy potwierdziło, że program będzie jednym wielkim dobrodziejstwem dla polskiej gospodarki, bo oznacza ograniczenie w niej wpływów polityków, a przychody znacząco obniżą deficyt finansów publicznych.
Brak pogłębionej debaty na temat tak masowej i mającej nastąpić w krótkim czasie wyprzedaży majątku narodowego jest co najmniej zastanawiający, zwłaszcza że w ciągu ostatnich kilkunastu lat doświadczyliśmy skandalicznych prywatyzacji, które były przedmiotem badań wielu prokuratur, a nawet sejmowej komisji śledczej. Szczególną lekturą w tym zakresie są raporty Najwyższej Izby Kontroli, które przynoszą porażające informacje, jak beztrosko obchodzili się z majątkiem państwowym jego kolejni "prywatyzatorzy".
Na taką debatę, jak się wydaje, ciągle nie jest za późno i winna się ona odbywać, moim zdaniem, w trzech obszarach:
1. Zakres (granice) prywatyzacji, a więc, gdzie pozostaje własność państwowa, jak ten problem wygląda w innych krajach, w tym w szczególności w rozwiniętych krajach UE, a także ocena dotychczasowych procesów prywatyzacji.
2. Procedury prywatyzacyjne (sposoby prywatyzacji, wyceny prywatyzowanego majątku, dobór doradców prywatyzacyjnych, zagrożenia korupcyjne).
3. Krajobraz po realizacji programu prywatyzacji (skuteczność oddziaływania rządu na gospodarkę, wpływ na modernizację i wprowadzanie nowych technologii, czy prywatyzacja w sektorze społecznym, szczególnie w ochronie zdrowia i edukacji).

Zakres prywatyzacji
W tej sprawie w Polsce nigdy nie było pogłębionej i merytorycznej dyskusji. Dominowały poglądy liberalne sprowadzające państwo do roli nocnego stróża, który zaledwie ustala reguły gry, a gospodarka jest w prywatnych rękach. Choć świat, w tym przede wszystkim kraje Europy Zachodniej, dostarczał często innych przykładów, ideologicznie upieraliśmy się, że to, co państwowe, musi być gorsze od tego, co prywatne. Rzeczywiście często jest tak, że własność prywatna jest bardziej efektywna niż własność państwowa, ale trzeba pamiętać, że także w gospodarce państwo ma pewne strategiczne obowiązki, w których realizacji nikt go nie zastąpi.
Te obowiązki to modernizacja kraju z silnym wykorzystaniem państwowej interwencji, a także wspieranie badań i rozwoju nowoczesnych technologii. Do realizacji tych obowiązków konieczne są podmioty państwowe albo z dużym udziałem państwa w sektorze finansowym, ale także wszędzie tam, gdzie mogą powstawać i być stosowane wysokie technologie.
W tym kontekście zaskakująca jest propozycja pozbycia się większościowej kontroli nad bankiem PKO BP SA, ostatnim wielkim podmiotem państwowym w sektorze bankowym. Jeżeli temu bankowi potrzebne są środki na rozwój w kraju i ekspansję na Wschód (jak pisze się w uzasadnieniu do prywatyzacji), to dlaczego tak łatwo zrezygnowano z połączenia PKO BP SA z PZU SA, firmą dysponującą wieloma miliardami aktywów.
Zastanawia też umieszczenie na liście firm prywatyzowanych PZU SA, wprawdzie z zastrzeżeniem, że kontynuowanie prywatyzacji będzie możliwe po zakończeniu sporu z Eureko B.V. A więc przygotowywana jest ugoda, która będzie oznaczać wydanie Eureko drugiej transzy akcji PZU za jakieś symboliczne pieniądze i w ten sposób oddanie pakietu większościowego tej firmie. Dla porządku tylko przypomnę, że komisja śledcza badająca prywatyzację PZU w 2005 roku z udziałem reprezentantów PO i PSL ustaliła jednogłośnie konieczność unieważnienia prywatyzacji PZU przed polskim sądem i zobowiązała do tego ministra Skarbu Państwa. Poprzedni minister taki proces przygotował, obecny nie tylko nie chce go kontynuować, ale nawet o nim nie wspomina.
Uczynienie przez poprzedni rząd z problemu bezpieczeństwa energetycznego strategicznego priorytetu, a także niebezpieczeństwo wrogiego przejmowania przedsiębiorstw tego sektora przez obcy kapitał spowodowało, że nawet liberałowie (na szczęście) nie domagają się już dokończenia prywatyzacji Orlenu S.A. czy Lotosu S.A., czy przystąpienia do prywatyzacji spółek dysponujących sieciami przesyłowymi.
W tym kontekście, a także w związku z obecnym i przewidywanym w najbliższych latach nieuchronnym wzrostem cen nośników energii dziwi prywatyzacja sektora węgla kamiennego i koksownictwa. Wprawdzie górnictwo węgla kamiennego potrzebuje dużych pieniędzy na inwestycje, ale kopalnie już w tej chwili przynoszące zysk będą rentowne jeszcze bardziej w sytuacji nieuchronnego wzrostu cen węgla.
Poważne zastrzeżenia można mieć wobec pospiesznej wyprzedaży kopalni surowców chemicznych, a w szczególności surowców skalnych. W sytuacji ogromnych inwestycji infrastrukturalnych (drogowych, kolejowych) tego rodzaju przedsiębiorstwa będą nie tylko rentowne, ale zyskają też na wartości.
Podobne poważne wątpliwości można mieć do jednoczesnej sprzedaży całego sektora elektroenergetycznego, skonsolidowanego w czterech grupach energetycznych. Ten sektor potrzebuje dużych pieniędzy modernizacyjnych, ale w świetle rosnącego zapotrzebowania na energię i rosnących jej cen jego rentowność będzie nieuchronnie rosła, a tym samym rosła będzie wartość poszczególnych przedsiębiorstw. Dochodzi tutaj jeszcze jeden problem. Rząd musi się zmierzyć z nowym wyzwaniem - energetyką atomową. Na razie próbujemy to zrobić w oparciu o porozumienie z Litwą i innymi krajami bałtyckimi i wspólnie budować elektrownię atomową w Ignalinie (Litwa). Ale gdyby przyszło budować taką elektrownię w Polsce, całość finansowania weźmie na siebie budżet państwa, bo elektroenergetyka będzie już prywatna.
Ze względu na obecność w rządzie PSL (w programach ruchu ludowego prywatyzacja była zawsze na cenzurowanym) dziwi zgoda na totalną wyprzedaż, szczególnie w sektorze rolniczym, w tym zgoda na prywatyzację Krajowej Spółki Cukrowej S.A. Miała być ona przecież w zamyśle ostoją dla cukrownictwa, a przede wszystkim gwarantem, że polscy rolnicy będą mogli rozwijać uprawę buraka cukrowego.
Jeżeli zachowanie własności państwowej nie jest istotne w tak ważnej branży rolniczej, to nie ma się co dziwić, że machnięto ręką i prywatyzowane będą przedsiębiorstwa z otoczenia rolnictwa, zajmujące się postępem w hodowli zwierząt i postępem biologicznym w zakresie uprawy roślin (trudno sobie wyobrazić, że prywatny właściciel będzie tanio upowszechniał wypracowane rozwiązania w tym zakresie).
W każdym razie ten brak zastrzeżeń ze strony PSL do pospiesznej prywatyzacji wszystkiego każe zadać pytanie, czy program tej partii w zakresie prywatyzacji w ciągu ostatnich kilku lat uległ aż tak daleko idącym zmianom.
Można mieć także poważne wątpliwości co do celowości pospiesznej prywatyzacji w sektorze obronnym, w sytuacji wydawanych corocznie miliardów złotych na modernizację armii z polskiego budżetu, oraz zapowiadanego wsparcia modernizacyjnego ze strony USA w zamian za umieszczenie w Polsce elementów tarczy antyrakietowej.
Zastanawia również prywatyzacja w hutnictwie żelaza - po skandalu prywatyzacyjnym Polskich Hut Stali, a także dwóch jedynych w Polsce producentów cynku i ołowiu (Zakłady Bolesławiec S.A. i Miasteczko Śląskie S.A.).
Podsumowując rozważania dotyczące granic prywatyzacji, trzeba zwrócić uwagę jeszcze na trzy problemy związane z realizacją tak masowej prywatyzacji.
Program będzie realizowany w okresie kryzysu w gospodarce w USA (przewidywany spadek PKB w II półroczu i bardzo słaby wzrost w 2009 roku), wyraźnego spowolnienia wzrostu gospodarczego w Europie Zachodniej, co będzie skutkować spowolnieniem wzrostu gospodarczego w Polsce, a tym samym najprawdopodobniej przedłużającą się dekoniunkturą na naszej giełdzie. Wydaje się, że oferowanie akcji bądź udziałów dużej wartości w takim okresie świadczy o tym, że tego uwarunkowania w ogóle nie wzięto pod uwagę, przedstawiając program prywatyzacji.
Po drugie, sprzedaż w stosunkowo krótkim czasie ponad 760 przedsiębiorstw musi spowodować obniżenie cen oferowanego majątku zgodnie z prawem popytu i podaży - większa podaż majątku do sprzedaży przy stabilnym popycie musi spowodować nieuchronnie spadek jego ceny.
Po trzecie wreszcie, trzeba wziąć pod uwagę poważne patologie związane z dotychczasową prywatyzacją, zarówno tą dalszą, jak i bliższą czasowo. Dochodzenia prokuratorskie, postępowania sądowe, liczne krytyczne protokoły pokontrolne NIK, wreszcie ustalenia sejmowej komisji śledczej to materiały na niejeden kryminał. Obym był złym prorokiem, ale przy tak masowej wyprzedaży majątku wszystkie te instytucje będą miały co robić jeszcze przez długie lata.

Procedury prywatyzacyjne
W tej sprawie w programie jest kilka założeń, które mają zapobiec patologiom obserwowanym w przeszłości. Ma to być między innymi:
- zwiększenie jawności i przejrzystości procesów prywatyzacyjnych,
- sprzedaż akcji lub udziałów w trybie publicznym,
- komunalizacja majątku państwowego.
Wydaje się jednak, że nie wyeliminuje to zagrożenia patologiami. Wokół Ministerstwa Skarbu Państwa kręcą się od lat te same firmy albo ich kolejne mutacje, które dorobiły się fortun na doradzaniu kolejnym ministrom przekształceń własnościowych, a potem ministrom skarbu. Opanowały one do perfekcji sposoby wpływania na proces prywatyzacyjny, a kulisy ich działania odkryte zostały dopiero przez sejmową komisję śledczą, zajmującą się prywatyzacją PZU. Zatrudnianie u siebie za duże pieniądze urzędników albo członków ich rodzin, wspomaganie fundacji i stowarzyszeń, w których ci urzędnicy działają, to tylko niektóre sposoby wpływania na osiąganie korzystnych decyzji prywatyzacyjnych. Oczywiście korzystnych nie z punktu widzenia interesu Skarbu Państwa.
Osobny rozdział to wyceny majątku państwowego. Robione są one często tak naukowymi metodami i przy pomocy tak skomplikowanego aparatu matematycznego, żeby wykazać, że oferowany majątek jest niewiele wart. Często, kiedy jeszcze przedsiębiorstwo przygotowuje się do prywatyzacji, umyślnie pogarsza się jego sytuację finansową, produkuje zobowiązania, by pokazać, że nie ma perspektyw rozwojowych. A wtedy nabywca jest uważany wręcz za wybawiciela z nieuchronnych kłopotów. Żeby zbyt głęboko nie sięgać do historii, przypomnę tylko prywatyzację Telekomunikacji Polskiej S. A., PZU S.A. czy Polskich Hut Stali. Wszędzie wyceny, choć opiewające na miliardy złotych, nie brały pod uwagę nadchodzącej koniunktury, a prywatyzowane przedsiębiorstwa w krótkim czasie stały się przysłowiowymi kurami znoszącymi złote jajka, ale nie dlatego, że przyszedł prywatny właściciel i zaczął wzorowo nimi zarządzać. Poprawiła się znacząco koniunktura, o czym wiedziały tabuny ekspertów, ale jakoś dziwnym trafem nie wzięto tego pod uwagę przy wycenie majątku.
Poważnie obawiam się, że podobnie będzie i tym razem, szczególnie w takich obszarach jak kopalnictwo węgla i innych surowców czy elektroenergetyka.
Co więcej, prywatyzacja 760 przedsiębiorstw w ciągu 4 lat to około 200 prywatyzacji rocznie. Zachowanie przy takiej masowości jawności i przejrzystości, a także skuteczna kontrola procesów prywatyzacyjnych będą niemożliwe. Pewnie dopiero po latach dowiemy się znowu w kolejnych protokołach pokontrolnych NIK, w jak beztroski sposób obchodzono się z majątkiem państwowym przy jego sprzedaży. Jak zwykle na reakcję będzie już za późno, a czyny o charakterze przestępczym już się przedawnią.
Podsumowując, nie można być optymistą w sprawie procesów prywatyzacyjnych, ponieważ mamy w tej sprawie prawie same złe doświadczenia, a masowość ogłoszonego programu może tylko patologie nasilić.

Krajobraz po prywatyzacji
Nawet będąc członkiem Unii Europejskiej, Polska ciągle może realizować własną strategię społeczno-gospodarczego rozwoju kraju. Najogólniej mówiąc, mamy do wybory dwie drogi rozwoju. Pierwsza to modernizacja z silnym wsparciem państwowej interwencji na rzecz rozwoju i ochrony socjalnej. Druga to także modernizacja, ale czysto rynkowa, z pełną prywatyzacją w gospodarce i prawdopodobnie w sferze społecznej (ochrona zdrowia, edukacja), redukcją podatków (szczególnie dochodowych) i dalszym ograniczaniem opiekuńczych funkcji państwa.
Przez dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości mieliśmy niewątpliwie do czynienia z realizacją tej pierwszej koncepcji. Natomiast rząd PO i PSL wyraźnie zaczyna realizować drugą opcję, a przedstawiony wyżej program prywatyzacji jest zasadniczą jej częścią. Modernizacja kraju i jego szybki rozwój są niezbędne, abyśmy - będąc w Unii Europejskiej - mimo wszystko nie zostali zepchnięci na peryferia Europy. Zdajemy sobie sprawę z dystansu, jaki nas dzieli od najbardziej rozwiniętych krajów UE. Żebyśmy dorównali poziomem rozwoju choćby Hiszpanii albo Portugalii, musimy się rozwijać w tempie przynajmniej 6 procent wzrostu PKB rocznie (a więc w tempie dwa, trzy razy większym niż rozwinięte kraje UE) i to co najmniej przez najbliższe 20 lat. Trudno sobie wyobrazić, aby taki rozwój był możliwy bez zaangażowania państwa choćby w finansowanie rozwoju infrastruktury czy badań i nowych technologii.
Ciągłe nawoływanie do obniżenia podatków i redukcji deficytu budżetowego na pewno nie przybliża naszego kraju do skracania dystansu do najbardziej rozwiniętych krajów UE. Tak przy okazji warto podkreślić, że lata 2006-2007 to bardzo szybki rozwój gospodarczy z jednoczesnym ograniczeniem deficytu budżetowego, mimo dodatkowych wydatków o charakterze socjalnym i redukcji tzw. klina podatkowego. Ograniczono także prywatyzację, przy czym znaczące dochody przynosiły dywidendy od spółek Skarbu Państwa (coroczne dochody z majątku, a nie jednorazowe, tak jak przy prywatyzacji).
Wzrost PKB wyniósł w tym okresie 6,2 proc. i 6,5 proc., a deficyt budżetowy za rok 2006 - tylko 25 mld zł, za rok 2007 zaledwie 16 mld zł, a razem z deficytem instytucji samorządowych 23,7 mld, czyli zaledwie ok. 2 proc. PKB. W wyniku tak znaczącej redukcji deficytu budżetowego za rok 2007 Komisja Europejska właśnie ogłosiła zawieszenie procedury nadmiernego deficytu wobec Polski, ale medal za to osiągnięcie przypina sobie Platforma Obywatelska, chociaż ten wysoki wzrost gospodarczy i niski poziom deficytu budżetowego to rezultat działalności rządu Jarosława Kaczyńskiego.
W 2008 roku będzie już niestety gorzej: wzrost PKB wyniesie tylko ok. 5 proc., a deficyt budżetowy wzrośnie do ok. 2,5 proc. PKB.
Masowa wyprzedaż majątku tego wzrostu nie przyspieszy, przejściowo powiększy tylko przychody do budżetu, ponieważ wszyscy wiemy, że sprzedaje się tylko raz. Nie przyspieszy też modernizacji, bo tutaj potrzebne jest zaangażowanie państwa nie tylko poprzez wspieranie tego procesu środkami budżetowymi, ale także inicjowanie i bezpośrednie realizowanie wielu przedsięwzięć.
Podobnie jest ze wspieraniem badań i stosowaniem nowych technologii. Pozostawienie tego zadania prywatnym podmiotom okazuje się nieskuteczne. Wielkie przedsięwzięcia w tym zakresie w rozwiniętych krajach UE były inicjowane i często realizowane siłami państwowymi.
Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Czy prywatyzacja zakreślona tak szeroko w sferze gospodarki przeniesie się także do sfery społecznej? Zainicjowany właśnie proces przekształcania zakładów opieki zdrowotnej w spółki (prawa handlowego czy użyteczności publicznej) zdaje się to potwierdzać. W atmosferze sprzyjającej prywatyzacji wszystkiego pojawiają się także coraz silniejsze naciski dotyczące wprowadzenia odpłatności za studia.
Prywatyzacja usług w sferze społecznej oraz jej konsekwencje zasługują jednak na odrębne opracowanie.
Zbigniew Kuźmiuk

Autor jest posłem do Parlamentu Europejskiego, jednym z liderów Polskiego Stronnictwa Ludowego "Piast".

Nasze artykuły zostały przeczytane 1504818 razy. Dziękujemy!


 Ocena artykułu
Proszę wybrać swoją ocenę artykułu:
Świetne! Świetne! 0% [Żadnych głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 50% [1 Głos]

Sprawdź o czym dziś piszemy

Zobacz informacje


Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej




 Komentarze - za ich treść redakcja nie odpowiada
Wiesz cos, o czym nie wiedza inni? Posiadasz interesujaca opinie na dany temat? Podziel sie z innymi. Dodaj komentarz


on

Do zobaczenia na forum




Wróć do strony głównej < < Informacje < <
Fakty donosi:
www.naszdziennik.pl
Informacje 2005 - 2008
Video / Blog / Archiwum / Radio Maryja / Telewizja Trwam / Nasz Dziennik / Sport / Wiara / Nauka / Rodzina / Kultura / Media
Po wyborach
Powered by: tani hosting w 0.74 sek.
c.m.s + S.h.u.n.t
3,275,585 Unikalnych wizyt