Komentatorów politycznych zaskoczyły informacje na temat wyników przeprowadzonego dla Telewizji Polskiej (przez firmę SMG/KRC) badania opinii publicznej. Platforma Obywatelska po raz pierwszy od czasu objęcia rządów poniosła znaczące, kilkunastoprocentowe straty. Według autorów sondażu, rządy "Partii Obiecanek" negatywnie ocenia już ponad 50 procent Polaków!
To nie koniec rozczarowujących informacji dla entuzjastów populizmu. Od populistycznych działań zaczął odżegnywać się nawet Leszek Balcerowicz! Były członek PZPR, któremu przynależność do komunistycznej partii nie przeszkodziła w późniejszym pełnieniu wysokich funkcji w rządach o najróżniejszych konfiguracjach, były dwukrotny wicepremier i minister finansów, były przewodniczący Unii Wolności rezygnujący z funkcji partyjnych, aby objąć (załatwione przy "koalicyjnym stoliku") stanowisko szefa Narodowego Banku Polskiego... Bez względu na to, kto sprawował rządy, potrafił utrzymywać się blisko szczytów władzy! Teraz wystąpił przeciwko populizmowi...
"Zła w skutkach polityka okazuje się popularna, przynajmniej na krótką metę. Na rynku politycznym na krótką metę złe produkty dość często wyprzedzają lepsze, z czego nie wynika wcale, że populizm musi zawsze tryumfować. Wynika z tego natomiast, że przeciwnicy populizmu muszą być daleko lepiej zorganizowani i bardziej profesjonalni" - obwieścił Balcerowicz na łamach wydawanego przez niemiecki koncern medialny dziennika "Polska".
W wywiadzie nie padła nazwa żadnego z ugrupowań politycznych. Czyżby autor "gruzińskiego cudu gospodarczego" próbował delikatnie skrytykować rządzącą w naszym kraju "Partię Obiecanek"? Piotr Tomczyk
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Komentarze - za ich treść redakcja nie odpowiada
psakdnia 23/04/2008
No to jak? Róbmy wybory - póki co na tę chwilę PIS znów dostałby po dupie. A poparcie dla Prawicy Rzeczpospolitej osiągnęłoby wartości ujemne.
Balcerowicz w wywiadzie dla obrzydliwego "Der Dziennika" powiedział jasno, że podatki i ubezpieczenia są za wysokie i skomplikowane, urzędasy się panoszą, a obecni rządzący nic w tej sprawie nie robią. W dłuższej perspektywie jak tak dalej będzie PO się na tym przejedzie. Pamiętajmy że poprzednie rządy w/s finansów publicznych nie zrobiły prawie nic, a za PISu nie był fiskus a Piskus. I tak jest dalej.
Bronisławdnia 23/04/2008
Balcerowicz to socjalista, który zawsze gdy nie jest w rządzie udaje liberała. Gdy tylko dorwie się do władzy od razu odzyskuje czerwoną twarz i podwyższa podatki, ściga spekulantów, ustanawia urzędowe kursy walut itp.
Gdyby brać pod uwagę tylko jego słowa ( a nie czyny) to... należałoby na tego komika głosować.
psakdnia 24/04/2008
Witam Bronku - niestety ogólniki w Twojej wypowiedzi. Odgórne /urzędowe/ kursy walut zależały w glównej mierze od Prezesa NBP i były zniesione za HGW - a Balcerowicz Prezesem został później. Jeżeli współtworzenie Giełdy Papierów Wartościowych /a jest to także robota Balcerowicza/ uznajesz za przejaw czerwonej twarzy i socjalizmu to moim zdaniem totalnie namieszałeś. Przypominam jeszcze że Gilowska ogłosiła w 2006r. prostsze i niższe stawki podatkowe - takie same jak w 1999r. zaproponował Balcerowicz, ale Kwach je zawetował.
Bronisławdnia 24/04/2008
Psaku uuuu... nie pamiętasz przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych? Za młody jesteś, żeby to pamiętać? Pomogę Ci to trochę uporządkować.
Sztywny kurs walutowy Balcerowicz wprowadził na długo zanim ktokolwiek słyszał o HGW. Był wtedy wicepremierem i ministrem finansów.
Natomiast gdy był już szfem NBP i RPP wymyślił ściganie "spekulantów i kułaków". Az trudno w to uwierzyć, ale to był jego pomysł, żeby ludzie dzwonili do NBP i donosili na tych obrzydłych spekulantów klasę robotniczą oszukujących.
PsaKu bardzo młody jesteś, ale już inteligentny. Nie daj się oszukać socjaliście. On tylko udaje liberała. Pozdrawiam.
psakdnia 25/04/2008
Plan Balcerowicza wszedł 1.01.90 - na koniec 1989 inflacja wynosiła 600% w skali roku - trzeba było podnieść stopy % i usztywnić kurs dolca żeby nie zdarzyła się sytuacja kiedy w lutym za stówę np. kupujesz garnitur, a w marcu za tę samą stówę dziurawe skarpety.
Pamiętam jak dziś - kolejki po towary znikły prawie z dnia na dzień.
Na minus należy zapisać bałagan w MF i naiwną wiarę LB w rzetelność swoich urzędasów i wzrastające bezrobocie, które jednak było najniższe latem 1998 /9,5%/ - i to jest moim zdaniem poniekąd zasługa rządów Mazowieckiego i dalszych /Bielecki,Olszewski,Suchocka/, którzy nie psuli reform poprzednika.
Nie bardzo rozumiem jak interpretujesz pojęcie "spekulant" czy masz na myśli czarnorynkowego handlarza, czy tzw stacza po towary deficytowe, czy też giełdowego gracza - LB był szefem NBP w 2 poł. lat 90-tych, czyli wtedy gdy dawno już był rynek nabywcy, o żadnym handlu dobrami deficytowymi nie mogło być mowy.
Młody to może jestem duchem - starsza Córka już studiuje.
Wracając do lat 90-tych - z perspektywy czasu odbieram zdecydowanie pozytywnie efekty przemian gospodarczych do mniej więcej 1996 r. Potem obok reformy "czterech" /za Buzka/ trzeba było podjąć reformę finansów publicznych, zwłaszcza ZUSu, ponieważ koszty pracy zaczęły rosnąć - nikt z rządzących w tym zakresie poza drobiazgami niczego nie zrobił i nadal nie robi.