O większego trudno zucha... | "Ja nikogo się nie boję! Choćby Ziobro, to dostoję..." - mimo ostatnich dramatycznych wydarzeń w Platformie Obywatelskiej senator Stefan Niesiołowski nie traci dobrego humoru.
Bomby wyprodukowane w PO okazały się wilgotnymi kapiszonami? "Premier z Krakowa" w ostatniej chwili zrezygnował z firmowania partyjnej listy w swoim mieście? Na Śląsku, z braku lepszych kandydatów, PO musiała się uciec do podpięcia pod "czerwoną lokomotywę wyborczą" w postaci Kazimierza Kutza?
Senator Niesiołowski nie widzi dla swej partii żadnych zagrożeń! Z niezmąconym optymizmem uparcie deklaruje, że chętnie weźmie na siebie rolę wabika dla krakowskich wyborców i stanie na czele listy! A to podobno dopiero początek sensacji.
- Wiele wskazuje na to, że rozpoczynająca się kampania jeszcze niejednym nas zaskoczy - stwierdził tajemniczo Niesiołowski.
"Wilki...? Ja ich całą zgraję pozabijam i pokraję! Te hieny, te lamparty to są dla mnie czyste żarty..." - jak wiadomo np. z książek dla dzieci, śmiałe plany nie zawsze są realizowane...
Piotr Tomczyk |
| |
|
|