Niemieckie lobby? | Od lat karierę, między innymi szkalując Radio Maryja, robi Cezary Gmyz, który utrzymywał swoje związki z lobby niemieckim, będąc wiceprezesem Fundacji Medientandem, wspieranej finansowo przez jedną z fundacji niemieckich, zajmującej się "polsko-niemiecką współpracą dziennikarską". 31 lipca br. "Rzeczpospolita" zamieściła obszerny materiał, w którym Gmyz domaga się usunięcia osób w mundurach hitlerowskich ze wszystkich inscenizacji wydarzeń historycznych przedstawianych z okazji rocznic Powstania Warszawskiego, wybuchu II wojny światowej itp. Gmyz przy okazji protestuje też przeciwko odtwarzaniu "brutalnych scen" - np. egzekucji wykonywanych przez Niemców na Polakach (bo to zbyt brutalne i może zaszkodzić), stara się udowodnić, że pojawianie się osób w hitlerowskich mundurach jest szkodliwe, niewskazane, niezdrowe, obraża uczucia różnych ludzi oraz jest niezgodne z obowiązującym prawem - prowadzi do promocji hitleryzmu.
Gmyz sugeruje, że gdy młodzi ludzie obejrzą widowisko, w którym wystąpi człowiek w hitlerowskim mundurze, to "mogą popaść w fascynację nazizmem". Czy Gmyz tak bardzo dba o nasze zdrowie i zabezpieczenie polskiej młodzieży przed ideami hitleryzmu, czy raczej o interesy niemieckie? Niemcy woleliby z oczywistych względów, żebyśmy nie pamiętali o hitlerowskich mundurach. Gdy ta pamięć będzie słabsza, łatwiej im będzie dopominać się o zwrot ziemi i wypłatę odszkodowań dla "wypędzonych".
Stanisław Krajski |
| |
|
|