Niedobrze być gwiazdą | Dawno się już nie pisało, to prawda. Ale i czasy jakieś takie, że człowiek sam nie wie, czy śmiesznie, czy też tragicznie jest. Ostatnio, na przykład, oglądam telewizję, a tam mówią, że do "Naszego Dziennika" nasyłali agenturę i że podobno wiadomo, kto to jest, tylko nie można ujawnić, bo to po 1989 roku się działo.
No jasne, przecież w 1989 roku nikomu jeszcze się nie śniło o "Naszym Dzienniku", jednak podobno jest ustawa, która zakazuje ujawniania - i kropka. A że agentów teraz wszędzie na pęczki, więc się nie dziwię wcale, tylko dalej oglądam. A tu minister Macierewicz mówi, że jedną z form prześladowania "Naszego Dziennika" było namawianie biznesmenów do podkupywania pracowników. No to ja się proszę państwa pytam, co to za rzeczy dziwne i ciekawe się teraz dzieją. Czyżby te tajemne służby nadal działały? I to gdzie! W TVP, w telewizji publicznej! Bo przecież parę dni temu było głośno o tym, jak to prezes Wildstein chciał z "Naszego Dziennika" kogoś podkupić. A jakie gaże oferował, ho ho! W jednym tylko się pomylił. Gazeta to nie bazar, a człowiek nie pietruszka, chociaż czasem takie pietruszki po świecie chodzą i wcale są dumne ze swoich bazarowych korzeni.
A swoją drogą - pomyślałam sobie - jak to dobrze, że ja już za stara jestem na gwiazdę i nie muszę się martwić, kto da więcej i jaki dziś utarg będzie.
Jagoda Borówka |
| |
|
|