"Nie zrozumiał grypsu"? | Z wypowiedzi byłego komendanta głównego policji Konrada Kornatowskiego wynika, że... czuje się on pokrzywdzony. Dlaczego? Publiczne przedstawienie treści jego rozmów z byłym ministrem MSWiA Januszem Kaczmarkiem i innymi kompanami podejrzewanymi o spowodowanie przecieków na temat działań Centralnego Biura Antykorupcyjnego podobno naruszyło jego prawa!
- Te rozmowy nie niosą żadnych treści, które można byłoby zakwalifikować jako przestępstwo. Ta rozmowa nie powinna nigdy ujrzeć światła dziennego, bo to była moja prywatna rozmowa. Poprzez upublicznienie tych nagrań naruszono moją konstytucyjną wolność wypowiedzi - ogłosił pokrzywdzony.
Niespodziewanie Kornatowski miał sobie jednak coś do zarzucenia. Za swój błąd uznał... używanie wulgarnych słów!
- Jedyne zło, jakie wynikało z moich rozmów, to brzydkie słowa, których użyłem, i za to chciałem przeprosić - wyznał w telewizji TVN 24.
Były szef policji rzeczywiście nie dostrzegł niczego złego np. w nakłanianiu jednego z kompanów do składania fałszywych zeznań czy może udaje, że "nie zrozumiał tego grypsu"?
Piotr Tomczyk |
| |
|
|