Nie tylko Polska jest winna... | Niemieccy politycy mają wobec naszego kraju sporo życzliwości. Coraz rzadziej sugerują, że to Polacy wywołali II wojnę światową. Nie obwiniają nas też za odrzucenie przez Irlandię traktatu deformującego UE (chociaż wiadomo, kto emigruje na Zieloną Wyspę!). Przyjmują do wiadomości polskie protesty przeciw budowie Gazociągu Północnego. Starają się zrozumieć i usprawiedliwić wszelkie polskie błędy, a nawet część winy za nie wziąć na siebie!
- Wszyscy w UE - nie sama Polska - jesteśmy winni temu, że nie ma wspólnej strategicznej pozycji UE w sprawach polityki zagranicznej - stwierdził niemiecki eurodeputowany Elmar Brok, komentując podjęcie przez Polskę decyzji o instalacji na naszym terytorium amerykańskiej tarczy antyrakietowej. A wystarczyłoby ogłosić, że Warszawa nie może podjąć żadnej decyzji bez konsultacji z Brukselą czy Berlinem i błędnej decyzji udałoby się uniknąć!
- Sprawa rozmieszczenia w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej powinna była być tematem konsultacji na forum Unii Europejskiej - wskazywał zasmucony polskimi błędami Brok.
Być może przyszedł już czas, aby nasi parlamentarzyści przystąpili do działania dla dobra UE, bez oglądania się na kolejne zagraniczne sugestie. Akceptacja traktatu to za mało!
Przyjęcie przez naszych polityków deklaracji zrzeczenia się przez Polskę prawa głosu (scedowania go na Brukselę, Berlin lub Paryż?) w sprawach związanych z polityką zagraniczną byłoby gestem przyjętym na europejskich salonach z uznaniem. A może nawet z wdzięcznością i wielkoduszną propozycją objęcia nowych stanowisk w unijnej administracji przez urzędników pochodzących z kraju nad Wisłą?
Piotr Tomczyk |
| |
|
|