NBP bierze nas na smycz! | Leszek Balcerowicz, były członek PZPR i były przewodniczący Unii Wolności, który ciągle kieruje Narodowym Bankiem Polskim, myślami jest już chyba bardzo daleko od swojego miejsca pracy.
Świadczy o tym chociażby brak nadzoru nad internetowymi stronami Narodowego Banku Polskiego, namawiającymi Polaków do bezwarunkowego przyjęcia euro. Nikomu w poważnej przecież instytucji nie przeszkadza to, co dzieje się na jej oficjalnej witrynie?
Propagandziści z NBP od dawna do znudzenia próbowali nam wmawiać, że "wprowadzenie euro w Polsce przyniesie nam same korzyści". Jednak teraz wygląda na to, że stroną internetową polskiego banku centralnego zawładnęła jakaś grupa fanatycznych gimnazjalistów!
Kreskówki popularyzujące euro, filmiki reklamowe, jednostronne artykuły, prezentacje graficzne, konkursy, quizy i nagrody, nagrody, nagrody... Brak przy tym jakiejkolwiek próby zestawienia informacji o szansach i zagrożeniach, jakie mogłoby przynieść ewentualne zrzeczenie się przez Polskę prawa do własnej waluty.
Bankowcom nie brakuje za to pomysłów na infantylne odpowiedzi na podstawowe pytania. Dla przykładu: z jednego z filmów rysunkowych dowiadujemy się, dlaczego po wprowadzeniu euro nie będzie wzrostu cen!
Oto występujący w filmiku sprzedawca spekulant (a gdzie podział się kułak, fabrykant i amerykańscy imperialiści?) za "nieuczciwe" podniesienie cen zostaje... wyniesiony ze sklepu przez policjanta (milicjanta?) i "nieprędko wróci"!
Pilnująca cen Europejska Milicja Obywatelska nie jest jednak największą ciekawostką strony internetowej NBP.
"Wzrosną ceny? 44 proc. Polaków obawia się wzrostu inflacji związanego z wprowadzeniem euro. Czy słusznie?" - zagadują retorycznie bankowcy na temat "euromitów" panoszących się w naszym społeczeństwie. Podają przy tym symboliczne (40 i 4!) oraz precyzyjne dane o skali inflacyjnych obaw.
"73 proc. respondentów spodziewa się, że zmiana waluty będzie wykorzystana do nieuczciwego podnoszenia cen w sklepach" - wyliczają równie precyzyjnie eksperci bankowi w innym miejscu... tej samej strony internetowej NBP.
Autorzy wyników jednego z badań nie wiedzieli o wynikach kolegów? Nie zauważyli sprzeczności w podawanych przez siebie informacjach? Być może zauważyli, ale kto wśród bankowych propagandzistów przejmowałby się takimi drobnostkami! Kto miałby głowę do procentów! Może nawet nie było czasu na wymyślanie kolejnych wyników badań. Trzeba było przecież ogłosić nową, trzecią już edycję konkursu wiedzy o euro, czyli Euroquizu! "Na zwycięzców czekają książki, pamięci USB i smycze" - zachęcali czytelników bankowcy z wydziału propagandy. Już od dłuższego czasu można było domyślać się, że eurofanatycy chcą nas wziąć na smycz...
Tomasz Tobolski |
| |
|
|