Murdoch opuszcza Franciszkanów | Australijczyk Rupert Murdoch, właściciel potężnego międzynarodowego koncernu News Corporation, sprzedał w poniedziałek swoje udziały w Telewizji Puls. Posunięcie to nie jest dużym zaskoczeniem, gdyż możliwość rezygnacji Murdocha była przedmiotem spekulacji już od kilku miesięcy. Warto jednak zapytać, dlaczego ten rekin światowych mediów tak szybko zrezygnował z próby podboju polskiego rynku telewizyjnego.
Roczne obroty medialnego imperium Ruperta Murdocha wynoszą ponad 25 mld dolarów. Jednak pomimo tego, że inwestuje on na różnych kontynentach, poczynając od swojej rodzinnej Australii, poprzez Azję i Europę, to najlepiej zarabia w Ameryce.
Kariera medialna Murdocha zaczęła się w latach 50. ubiegłego wieku, kiedy to otrzymał w spadku po ojcu podupadającą lokalną gazetę "The Adelaide News". Dał się wówczas poznać jako człowiek, który potrafi zauważyć nowe trendy w mediach (wydał m.in. pierwszy w Australii magazyn telewizyjny). Wkrótce nie tylko zdołał opanować rodzinną Adelajdę, ale szybko rozszerzył działalność na cały kraj, zakładając już w 1963 r. ogólnokrajowy dziennik "The Australian".
Medialny podbój świata
Pod koniec lat 60. Murdoch rozpoczął ekspansję na rynkach medialnych pozostałych kontynentów. W Wielkiej Brytanii udało się mu opanować 1/3 rynku prasy. Na przestrzeni lat kupił nie tylko jedną z najstarszych gazet tego kraju "The Times", ale i brukowce, np. "The Sun", oraz największy wówczas na świecie anglojęzyczny dziennik "The News of the World". Dążąc do maksymalizacji zysków, zadrukowywał strony najniższego lotu plotkami i sensacją. Wykorzystywał też bez skrupułów ludzkie instynkty, systematycznie zamieszczając zdjęcia roznegliżowanych modelek, co stało się później powszechnym procederem przejętym przez inne brukowce. Brak oporów w podawaniu tego typu treści zdegustowanym takim postępowaniem odbiorcom tłumaczył względami ekonomicznymi, dodając, iż nie wstydzi się żadnej ze swoich gazet. Potężne zyski na Wyspach przyniósł mu nie tylko druk prasy, ale i cyfrowa platforma telewizji satelitarnej BSkyB.
News Corporation wkroczyła również na rynek medialny Stanów Zjednoczonych, które to stały się główną siedzibą koncernu. Murdoch w 1985 r. postarał się nawet o obywatelstwo amerykańskie, by móc przeprowadzić ekspansję na tym rynku. Pieniądze pozyskuje nie tylko z giełdy nowojorskiej, na której jest notowany, ale też z licznych mediów. Do niego należy dziennik "The New York Post" czy cała plejada kanałów telewizyjnych sieci Fox, które ciągle się rozrastają. Murdoch przejął też spółkę Dow Jones, wydawcę "The Wall Street Jurnal" (w Polsce tytuł ten występuje jako dodatek do "Dziennika", wydawanego przez Axel Springer). Posiada także słynne studio filmowe 20th Century Fox. Produkowane przez niego seriale i filmy animowane są emitowane na całym świecie, w tym w Polsce, m.in. "Ally McBeal", "The Simpsons".
Potężnym rynkiem opanowanym przez News Corporation są też Chiny. W końcu lat 80. Murdoch kupił tamtejszą gazetę "South China Morning Post", a jego platforma cyfrowa Star TV ma w Państwie Środka ponad 40 mln abonentów.
W Europie Środkowej zainwestował m.in. w Polsce. Oficjalnie News Corporation na polskim rynku jest obecna od 1999 r., kiedy to przejęła firmę Town and City zajmującą się reklamą zewnętrzną. Dzisiaj występuje ona pod nazwą News Outdoor Poland i dysponuje wieloma billboardami w dużych miastach.
Zamach na Telewizję Puls
W czerwcu 2006 r. Murdoch kupił 25 proc. udziałów w Telewizji Puls. Władze stacji zapewniały wówczas widzów, że zostanie utrzymany chrześcijański charakter stacji. Były to jednak tylko obietnice, gdyż Murdoch na polskich katolikach chciał po prostu dobrze zarobić. Już pod koniec 2006 r. Telewizja Puls złożyła w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji wniosek o zmianę koncesji z religijnej na uniwersalną, na co ta przystała na początku 2007 roku. Zmiany te, jak znowu zapewniały widzów władze telewizji, miały ułatwić dotarcie do odbiorców z treściami religijnymi. Lecz tak naprawdę stacja, chcąc pozyskać więcej reklam, upodobniła się w swojej ofercie do Polsatu i TVN. Chęć szybkiego zysku spowodowała, że zaczęły dominować tandetne zachodnie programy, a w lipcu br. zlikwidowano codzienny program informacyjny na żywo. Jak tłumaczył na łamach "Rzeczpospolitej" prezes stacji Dariusz Dąbski: "Jeśli jakiś program generuje koszty dziesięciokrotnie wyższe niż inne, a nie generuje odpowiednio wyższej oglądalności, rezygnuje się z niego". Takie działania obliczone na zaoszczędzenie na emitowanych programach, pomimo uzyskania nowych częstotliwości we Wrocławiu, Szczecinie, Katowicach i Nowym Sączu, nie zwiększyły zainteresowania widzów stacją, a wręcz spowodowały kolejne rozczarowanie. Można nawet stwierdzić, iż Ojcowie Franciszkanie, którzy zapewne marzą o telewizji katolickiej z prawdziwego zdarzenia, są od wielu lat ewidentnie zwodzeni.
Po zmianach z początku tygodnia prezes stacji Dariusz Dąbski zwiększył pulę swoich udziałów z 5 do 49 procent. Pozostałe 51 proc. należy do Ojców Franciszkanów. Dąbski wcześniej był m.in. wiceprezesem zarządu firmy Netia Telecom, pełnił też funkcję wiceprezesa zarządu ds. sprzedaży Optimus SA, a później prezesa tej spółki. Zasiadał też w radzie nadzorczej PKN Orlen. Interesująco przedstawia się również jego przynależność do różnego rodzaju organizacji, wśród których znajdujemy Business Centre Club, Rotary International, a także Klub Wschodni.
Ta przynależność prezesa w niczym nie pomogła stacji należącej do Ojców Franciszkanów nawet w czasach obecnych rządów. A warto przypomnieć, że sondowaniem możliwości inwestycyjnych Murdocha w Polsce zajął się w 1990 r. obecny minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Pracował on wówczas dla spółki News International wydającej w Wielkiej Brytanii gazety News Corporation. Organizował w Warszawie jej biuro. A już wcześniej nadawał korespondencje dla mediów tego koncernu.
Dotychczasowy inwestor Telewizji Puls dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że kontakt z ludźmi władzy może ułatwić prowadzenie interesów. Wydaje się jednak, iż nie był świadomy, że w Polsce o możliwości rozwoju na rynku mediów nie decydują takie same mechanizmy jak w innych państwach. Fiasko jego rywalizacji z głównymi konkurentami na rynku prywatnych stacji telewizyjnych wynika m.in. z tego, że w Polsce telewizje te działają jako elementy swoistego układu cementującego podział władzy dokonany przy Okrągłym Stole. Ich wręcz monopolistyczna pozycja bierze się także z faktu, iż są one wytworem środowiska służb specjalnych. Świadczą o tym życiorysy ludzi tworzących te stacje oraz kontakty biznesowe właścicieli tych telewizji z firmami powiązanymi z tajnymi służbami PRL.
Porażka Murdocha?
W Wielkiej Brytanii w latach 80. Murdoch uchodził za zatwardziałego thatcherystę, lecz gdy w latach 90. koniunktura polityczna się zmieniła, poparł Tony'ego Blaira z Partii Pracy. Wspólne interesy połączyły go też z premierem Włoch Silvio Berlusconim. Niegdysiejszy premier Hiszpanii José Maria Aznar został w 2006 r. członkiem rady dyrektorów News Corporation, mając pomóc Murdochowi w podboju kolejnych krajów Ameryki Łacińskiej. W Stanach Zjednoczonych Murdoch, korzystając z tego, że Fox News stała się najbardziej popularną stacją informacyjną, wspierał politykę prezydenta George'a Busha, lecz potem zwrócił się ku Demokratom.
W Polsce Murdoch, zabiegając o dobry kontakt z ludźmi na szczytach władzy, w czerwcu 2007 r. spotkał się z premierem Jarosławem Kaczyńskim, został też przyjęty przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Lecz nie przypuszczał, iż dojdzie do przedterminowych wyborów, po których władzę przejmie Platforma Obywatelska. Niewątpliwie postawiło to pod znakiem zapytania możliwość szybkiego rozwoju Telewizji Puls. Platforma Obywatelska ma przecież stacje, które z nią od lat sympatyzują i nie jest w jej interesie wspierać ich konkurenta, gdyż mogłoby to rozsierdzić ich dotychczasowych popleczników. Również niepewny los regulacji prawnych z zakresu radiofonii i telewizji, a także postulowane przez rząd zmiany funkcjonowania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która odpowiada za przydział koncesji i rozdział częstotliwości, spowodowały, iż szybka ekspansja na rynku polskich mediów okazała się dla Murdocha nierealna. Pomimo więc wieloletniego doświadczenia w kontaktach z ośrodkami władzy w Polsce Murdoch poniósł na tym polu porażkę.
Do tego doszedł jeszcze kryzys finansowy, który jesienią br. wstrząsnął światem. I zapewne odbił się także na kondycji koncernu News Corporation, który tak jak wiele innych firm musiał pomyśleć o cięciu kosztów poprzez chociażby ograniczenie inwestycji. Kryzys finansowy doprowadził przecież do bankructwa banku Lehman Brothers, z którym współpracował koncern Murdocha. Lehman Brothers sporządził w połowie tego roku raport dla News Corporation sugerujący, z których inwestycji firma powinna się wycofać. Wprawdzie Polska nie znalazła się wówczas na tej czarnej liście, ale apogeum kryzysu na światowych rynkach finansowych jeszcze nie nastąpiło.
Po raz kolejny mogliśmy się przekonać, że wielkie międzynarodowe koncerny dbają wyłącznie o swój interes finansowy, a przedsięwzięcia służące Polakom skłonne są wspierać wyłącznie wówczas, gdy mogą na tym zarobić.
Paweł Pasionek |
| |
|
|