Małpa w metrze | W tokijskim metrze horror. Jak donosi CNN, na jednej z najruchliwszych stacji wczoraj rano nastąpił kompletny paraliż ruchu. Powód? W metrze pojawiła się małpa. Siedziała sobie cicho, nie wadząc nikomu. O co więc ten krzyk? Przecież małpa ma prawo jeździć sobie, gdzie chce i czym chce. No, może zasłaniała innym pasażerom trochę górną krawędź tablicy odjazdów i przyjazdów - bo tam jej akurat było najwygodniej siedzieć, ale w ogóle to dlaczego nie. Japończycy dziwią się, że niby góry są o dwie godziny pociągiem od Tokio, skąd więc się wzięła w metrze ta małpa? Jak to skąd - pociągiem sobie przyjechała. Od kiedy to małpom nie wolno podróżować? Ludzie niepotrzebnie zrobili raban wokół sprawy.
W Europie przyznajemy przecież małpom prawa człowieka, a więc podróż małpy pociągiem nie powinna nikogo dziwić. A jak się komuś nie podoba - zawsze może chodzić piechotą, no nie?
AMG |
| |
|
|