Malkontenci | Wyobraźmy sobie lokatora, który kupuje wreszcie mieszkanie własnościowe. Przez długi czas remontuje nabytą własność, aż osiąga wymarzony standard. Pewnego dnia odwiedza go niespodziewanie sąsiad z parteru, więc gospodarz z dumą oprowadza gościa po swoim mieszkaniu. Kiedy jednak wchodzą do kuchni, zdumiony pan domu wysłuchuje całej listy uwag sąsiada. Oto kolor ścian jest podobno fatalny, kafelki przy zlewie mają niemodny rzucik, a szafki zawieszone są krzywo.
Pomijając już fatalne maniery gościa, łatwo można przewidzieć reakcję gospodarza. Skoro sąsiad nie dołożył ani złotówki do remontu, właściciel ma święte prawo urządzić mieszkanie po swojemu, bez pytania kogokolwiek o zdanie.
Od pewnego czasu obiektem podobnych impertynencji ze strony środków masowego przekazu stało się Radio Maryja. Zarówno prasa, jak i stacje RTV wychodzą wprost ze skóry, by po swojemu przemeblować kształt Radia, łącznie z propozycją wysłania Ojca Dyrektora do Burkina Faso. W przeciwieństwie do mediów publicznych finansowanych z obowiązkowego abonamentu toruńska rozgłośnia utrzymywana jest wyłącznie z dobrowolnych ofiar słuchaczy. Napływające przekazy pochodzące wyłącznie od osób prywatnych są świadectwem, że Radio w obecnym kształcie bardzo im odpowiada. Słuchacze tej rozgłośni stanowią swego rodzaju poszerzoną radę nadzorczą decydującą swoimi datkami o przetrwaniu wspieranej instytucji.
To ich należałoby zapytać, czy życzą sobie przeprowadzenia jakichkolwiek zmian, zamiast uszczęśliwiać ich na siłę.
OJ |
| |
|
|