Lokomotywy znów tanieją | Do systematycznego wzrostu cen towarów i usług podchodzimy podobno zbyt emocjonalnie. Przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć z przedstawionych przez "Gazetę Wyborczą" wyników sondażu CBOS. Ceny co prawda rosną, ale niezbyt drastycznie i nie wszystkie...
Gazeta sugeruje, że odczucia Polaków w sprawie drożyzny są niesłuszne, bo na przykład ceny lekarstw i środków higienicznych wzrosły w ciągu roku tylko nieznacznie, a cukru nawet spadły, a mimo to większość badanych uznało, że te towary zdrożały. - Polacy wystraszyli się wzrostu cen, choć być może reakcja jest nieproporcjonalna do skali podwyżek - komentował wyniki sondażu socjolog z CBOS Michał Feliksiak.
Smutna to konstatacja, ale liczni mieszkańcy naszego kraju zapewne nie zdają sobie sprawy z faktu, że niektóre towary tanieją! Czy nie jest to jednak wina dziennikarzy i socjologów? Dziennikarze jak dotąd nie pisali o taniejących towarach, tylko ciągle o jabłkach, ziemniakach, paliwie, chlebie, kurczakach... A socjologowie? Ilu z nich próbowało przeprowadzić badania na temat emocji, jakie wzbudzają u Polaków taniejące towary? Czy choć jeden z nich wysłał do ludzi ankieterów z edukacyjnymi zestawami pytań i odpowiedzi? "Czy pan/pani wie, ile teraz kosztują lokomotywy spalinowe? A wagony kolejowe?". Nikt o to nie zapytał.
Jak w tej sytuacji można dziwić się, że opuszczony przez intelektualne elity, nieczytający "Gazety Wyborczej" lud uwierzył we wzrost cen?
Tomasz Tobolski |
| |
|
|