Licentia michnica: Wybiórcza etyka | W "Wyborczej" z 27-28 maja Jarosław Kurski oburza się na "dziką lustrację" historyków zawodowych i amatorów, którzy nie dają posądzonym możliwości obrony przed sądem. Jarosław Kurski w książce "Jan Nowak-Jeziorański" powtórzył jednak oskarżenia P. Machcewicza z "Rzeczpospolitej", jakoby to Wiktor Trościanko miał w sierpniu 1971 roku zainspirować SB do wykonania "fałszywki" notarialnego oświadczenia Johana Kassnera z dnia 22 kwietnia 1970 roku.
Autentyczność wcześniejszego o ponad rok wpisu w rejestrze monachijskiego notariusza jest jednak bezdyskusyjna, sprawdzali ją przecież Amerykanie. Machcewicz po mojej polemice na łamach "Myśli Polskiej" (nr 21-22/2005) wycofał się z tego zarzutu, Kurskiego nie martwi jednak "dzika lustracja" w jego książce. Przed jakim sądem ma - zdaniem Kurskiego - bronić się nieżyjący Trościanko? Mój e-mail do wydawcy książki po jej promocji do dziś pozostaje bez odpowiedzi. Także w entuzjastycznej recenzji książki na łamach "Wyborczej" jej autor nie martwił się o "dziką lustrację". Ksiądz Czajkowski żyje natomiast i może się bronić. Jak widać, zasady - jak to w "Wyborczej" - są elastyczne i wybiórcze.
Adam Hojda |
| |
|
|