Koedukacja jako "patriarchalny przeżytek"? | Na początku czerwca w Warszawie i Krakowie odbędzie się konferencja na temat tzw. edukacji zróżnicowanej. Warto przy tej okazji uzmysłowić sobie, że tak powszechny dziś model nauczania, w którym dziewczęta i chłopcy uczą się wspólnie, wprowadzony został stosunkowo niedawno pod pretekstem równouprawnienia płci. Koedukacja (nauczanie wspólne obu płci) jest zatem pokłosiem szeroko pojętej ideologii feministycznej i nie ma nic wspólnego z pedagogiką. Ostatnio coraz więcej badaczy zwraca uwagę na zalety tradycyjnego nauczania rozdzielającego uczniów i uczennice. Na przykład prof. Cornelius Riordan badał efektywność nauczania czytania oraz matematyki w klasach koedukacyjnych oraz zróżnicowanych ze względu na płeć. Okazało się, że lepsze wyniki osiągano, gdy młodzież kształciła się przy zastosowaniu programów zróżnicowanych niż ujednoliconych - typowych dla klas koedukacyjnych.
Paradoksem jest, że powrót do wielowiekowej tradycji rozdzielnego nauczania odbywa się niekiedy pod sztandarami postępu. Niektórzy bowiem zwracają uwagę, że koedukacja nie sprzyja indywidualizmowi, a chłopcy mają tłumić naturalne uzdolnienia dziewcząt. W ten sposób wspólne nauczanie nabiera charakteru "reakcyjnego", a stąd już tylko krok, by okazało się "patriarchalnym przeżytkiem".
Oby...
Dariusz Zalewski |
| |
|
|