Artykuły Pobierz pliki Linki WWW Szukaj Pomoc Forum Nasz Blog05 September 2008 20:55:47   
 

 



Informacje

Wiadomości

Artykuły

Pliki

Linki www

Galeria

Wyszukaj

Pomoc

Zgłoś problem techniczny


Nasz Blog

Video Blog

 
Posiadamy:
3665 artykuły
1434 wiadomości
4446 komentarze
17 pliki do pobrania
19 linki
21 czytelników na stronie
I wciąż więcej...

Czekamy na
wyborczy cud PO!
319 d. 20 h. 55 min.
 Zobacz

Wałęsa Bolek
TW Bolek


Nocnazmiana
Nocna zmiana


Donald Tusk

Plusydodatnie
Plusy dodatnie plusy ujemne


Przed i PO

Slowaprawdy
Słowa prawdy


Krzysztof Wyszkowski - wywiad

Anna Walentynowicz - wywiad

Adam Michnik

PrzystanekWoodstock
Przystanek Woodstock WOŚP 2006

Woodstock - przystanek do piekła
Erozja - Przystanek Woodstock 2006
22 minuty - Woodstock 2007
Przebudzenie - Woodstock 2007

imprezatechno
Muzyka techno


iluzja
Dyskoteka


Stanisław Michalkiewicz - wywiad

Piotr Gontarczyk - wywiad

 Wyslij link tej podstrony
Twoj email:
Email znajomego:
Kopia dla Ciebie?
 Polecamy


Wiatraki elektryczne

- biznes i oszustwo

 Czytelnia
Unia Europejska

ORĘDZIE PREZYDENTA RP PANA LECHA KACZYŃSKIEGO

EXPOSE PREMIERA RP PANA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO

Agora

Fakty o TVN

Moskiewskie pieniądze dla SLD

17 września

Józef Piłsudski

Roman Dmowski

Pomoc dla Polski

Pogrom kielecki

Wtórne kłamstwo katyńskie

Masoneria

Patriotyzm

Biało czerwona flaga

Liberalizm

Skąd nienawiść do katolicyzmu?

Jasnogórskie Śluby Narodu

Chrzescijaństwo

Z zamyśleń nad... polską szkołą

Postmodernizm

Rodzina nadzieją świata

Płodność

Ewolucja biologiczna

Naprotechnologia

IN VITRO

PRAWDA O IN VITRO

Feminizm

Aborcja

Aborcja list

Pornografia

Róbta co chceta

Plotka

Sekta

Joga i Medytacja

Wróżby - mediumizm

Islam

Globalizacja

Eutanazja

Homoseksualizm a prawo

Kod Leonarda da Vinci

Harry Potter

Pasja Gibsona

Co Polska dała światu?

Zdrowa filozofia

Katrina i Pan Bóg

Naród bohaterów

Z zamyśleń nad... kulturą polską


Raport WSI



Życiorysy sławnych ludzi

Kłamstwa Aleksandra Kwaśniewskiego

'Budowniczy' IV RP

Czesław Miłosz - antypolska alergia

Jerzy Urban, redaktor naczelny Nie

BRONISŁAW GEREMEK, członek władz Unii Wolności

Marek Borowski - ideowy komunista

Jerzy Wiatr - Spuścizna stalinowskiego politruka

Włodzimierz Cimoszewicz - syn stalinowca

Adam Michnik - załgany rodowód

Jerzy Owsiak - lewicowy rodowód

Leszek Balcerowicz - portret doktrynera

Agnieszka Holland


Ludzie PO

Donald Tusk

Hanna Gronkiewicz-Waltz

Władysław Bartoszewski

Julia Pitera

Stefan Niesiołowski

Janusz Palikot

 Poprzednie
Dekompozycja Lasów Państwowych
Kryzys w Gruzji sprzyja Chinom
Felieton autonomiczny: Polska z tarczą
Polska między historią a geopolityką: NAJWAŻNIEJSZA ...
Kłamstwa o aborcji
W polu dobra i zła: Remanenty
Albo się podzielisz, albo cię zniszczą. Przykład Opt...
Ludzkie sprawy: Gdy Goliat się budzi
Orzeł i reszka: Rozbrykana rodzinka, czyli Osetia za...
Ocalić ducha patriotyzmu...
Scieżka obok drogi: Gruziński test
Felieton autonomiczny: Europa i jej "strategiczny pa...
88. rocznica zwycięskiej Bitwy Warszawskiej - Cudu n...
Armia zawodowa. Polska mniej bezpieczna
Eutanazja. Śmierć za dwadzieścia pięć euro
on
  A jednak jest wzorem dla młodzieży
Dla podkomendnych major "Łupaszko" był zawsze niekwestionowanym autorytetem. Komuniści robili wszystko, by nie pojawił się na kartach polskiej historii
Poczty sztandarowe, żołnierze, harcerze, kombatanci konspiracji niepodległościowej i ich rodziny pożegnali na cmentarzu Wojskowym na Powązkach majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaczkę", wybitnego dowódcę partyzanckiego AK, straconego przez komunistów w 1951 roku. - To był człowiek wierzący i z Matką Bożą Ostrobramską szedł walczyć o wolność i Polskę. On miał w sercu słowa samego Zbawiciela: "Nie bójcie się tych, którzy ciało zabijają, ale duszy zabić nie mogą" - mówił podczas pogrzebu ks. prałat major Roman Wodyński, kapelan V i VI brygady wileńskiej AK. Idąc na śmierć, zachował się godnie. Wychodząc z celi, powiedział: "Koledzy, pamiętajcie, że giniemy za słuszną sprawę" - przypomniał Stanisław Krupa ps. "Nita", współtowarzysz majora "Łupaszko" z celi X pawilonu więzienia MBP.

Rozpoczynający uroczystość gen. Stanisław Komornicki, reprezentujący Kapitułę Orderu Wojennego Virtuti Militari, przypomniał zabiegi komunistów, by bohaterski major został wymazany z pamięci potomnych. - Oto stoimy nad otwartą mogiłą żołnierza, który całe swoje życie poświęcił Polsce. Powinienem to powiedzieć, a przecież wszystko zrobiono, aby o tej sylwetce wspaniałego naszego bohatera narodowego zapomniano. Robiono wszystko, aby ta postać nie pojawiła się na kartach polskiej historii. Zrobiono wszystko, aby zatrzeć miejsce, gdzie prochy jego zmieszały się z polską ziemią i gdzie spoczywają jego szczątki - powiedział Komornicki podczas symbolicznego pogrzebu na cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Przypomniał on, że jednym z celów władz komunistycznych takiego postępowania było niedopuszczenie, aby "Łupaszko" stał się wzorcem do naśladowania dla polskiej młodzieży. - Dlaczego istnieje tak wiele lat Polska? Bo żyli tacy ludzie, tacy bohaterowie, tacy rycerze - dodał generał.
Obecny na pogrzebie Czesław Cywiński, prezes zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, przypomniał, że major Szendzielarz był szczególnie znienawidzony i groźny dla komunistów.
- Panie majorze, jesteśmy tu z panem. My, żołnierze Wileńskich Brygad, Powstańcy Warszawscy, żołnierze AK z całej Polski. Jakże mogło nas tu nie być? Panie majorze, rzadko który sądzony oficer miał osiemnaście wyroków śmierci. To znaczy, że ten każdy wyrok śmierci był ceną za walkę, za bohaterstwo, jakże okrutnie przeinaczoną - zauważył prezes. Zwrócił on uwagę, że oddziały AK na Wileńszczyźnie walczyły zwycięsko aż z trzema wrogami: wojskami niemieckimi, oddziałami partyzanckimi sowieckimi i korpusem litewskim specjalnie stworzonym do walki z polskimi zgrupowaniami wojskowymi.
O atmosferze w oddziale słynnego żołnierza AK opowiedziała podczas powązkowskich uroczystości Janina Smoleńska ps. "Jachna", sanitariuszka V Brygady Wileńskiej AK, jedna z podkomendnych majora Szendzielarza. - Dla nas, podkomendnych, major "Łupaszko" był zawsze niekwestionowanym autorytetem. Darzyliśmy go pełnym zaufaniem i szacunkiem. Był dowódcą, który szybko podejmował decyzje. Takie, które niejednokrotnie zaskakiwały i wroga. W oddziale panowała dyscyplina oraz atmosfera wzajemnego zaufania, przyjaźni i serdeczności. Bo mieliśmy wspólny cel, który nas jednoczył. Chodziło o pełne odzyskanie niepodległości - zakończyła Smoleńska.
Pomnik ku czci "Łupaszki" poświęcił na cmentarzu ksiądz prałat major Roman Wodyński, kapelan V i VI Brygady Wileńskiej AK, po czym zgromadzeni odmówili wspólną modlitwę przy grobie. Przypomniał on wielkie spustoszenie w umysłach Polaków odnośnie do "żołnierzy wyklętych". - Trzeba pod prąd iść i tłumaczyć ludziom, że to nie jest banda, ale bohaterowie. I właśnie dzisiaj jesteśmy tu, przy tym grobie, można powiedzieć pustym, wielkiego bohatera. Dlaczego on był taki odważny? Dlaczego nie bał się śmierci? Bo to był człowiek wierzący i z Matką Bożą Ostrobramską szedł walczyć o wolność i Polskę. On miał w sercu słowa samego Zbawiciela: "Nie bójcie się tych, którzy ciało zabijają, ale duszy zabić nie mogą" - dodał ksiądz prałat.
Na cmentarzu obecna była m.in. córka "Łupaszki" - Barbara Szendzielarz. Zwrócił na to uwagę Piotr Szubarczyk z gdańskiego oddziału IPN w rozmowie z nami. - Bardzo rzadko mówi się o losie dzieci tych zamordowanych oficerów AK. Wielu z nich urodziło się zresztą w komunistycznych więzieniach, tak jak Ewa Mincewicz, córka por. Lucjana Mincewicza, ps. "Wiktor", który był zamordowany na Mokotowie tego samego dnia co "Łupaszko" - zaledwie 15 minut po nim. Według niego, inicjatorem symbolicznego pogrzebu majora "Łupaszki" jest Fundacja Żołnierzy Polski Walczącej. - Ale to był właściwie tylko sygnał, bo Światowy Związek Armii Krajowej i całe to środowisko, jak i środowiska żołnierzy Wileńskich i Nowogródzkich Brygad AK czekali tylko na takie hasło - podsumował Szubarczyk.
Jacek Dytkowski



Nie miał złudzeń co do intencji Sowietów

Z Piotrem Szubarczykiem z oddziału gdańskiego IPN rozmawia Jacek Dytkowski


Dlaczego major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszko" był tak znienawidzony przez komunistów?
- O majorze Zygmuncie Szendzielarzu ps. "Łupaszko" trzeba mówić jako o wybitnym dowódcy polowym, oficerze Wojska Polskiego i oficerze Armii Krajowej. To jest chyba najkrótsza wizytówka pana majora. Dał się on poznać zarówno w czasie wojny obronnej we wrześniu 1939 r., za którą otrzymał krzyż Virtuti Militari, jak i przede wszystkim w okresie okupacji niemieckiej, kiedy był dowódcą V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej zwanej "Brygadą Śmierci". Ta nazwa zresztą była po wojnie perfidnie przez komunistyczną propagandę wykorzystywana, ponieważ jej żołnierze zwalczali ubeków. Nazwę nadał jej płk Aleksander "Wilk" Krzyżanowski, który otrzymał wiadomość, że brygada została zgładzona przez oddział sowiecki. To było zresztą bardzo prawdopodobne, bo Sowieci na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie mieli swoją partyzantkę, która walczyła zarówno z Niemcami, jak i z AK. Uważali oni, iż są to ich ziemie, a poza tym szykowali się już do ubezwłasnowolnienia Polski. Dlatego pan major miał poglądy zdecydowane, ugruntowane, anybolszewickie i antysowieckie, nie miał złudzeń co do intencji Sowietów. Nigdy nie dał się zaprosić na żaden "zagawor", tak jak wielu innych oficerów, w tym m.in. właśnie płk "Wilk" Krzyżanowski. "Łupaszko" nigdy nie dał im się oszukać, był pozbawiony złudzeń, znał ich bardzo dobrze.

Pogrzeb na Powązkach miał charakter tylko symboliczny. Czy dziś jeszcze jest szansa na znalezienie miejsca, gdzie komuniści pogrzebali ciało majora?
- Nie wiemy i pewnie nigdy się nie dowiemy, gdzie znajdują się śmiertelne szczątki pana majora. Został zamordowany w piwnicach Mokotowa, prawdopodobnie strzałem w tył głowy. Ciało zostało wywiezione gdzieś na łączkę służewiecką - może, są to tylko domysły. Następnie, tak jak wówczas postępowano, zakopano go - nie pochowano - w dole, posypano wapnem i udeptano ziemię. Tak właśnie czyniono także z innymi bohaterami II konspiracji niepodległościowej, antykomunistycznej i powojennej. Majora "Łupaszkę" pożegnaliśmy 30 czerwca, ponieważ mamy okrągłą, 60. rocznicę jego aresztowania w Osielcu koło Zakopanego. Pogrzeb jest też okazją do tego, by przypomnieć pewną akcję Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. W 1948 r. w czerwcu bezpieka wpadła na szatański pomysł: w całej Polsce aresztowano tysiące Polaków, którzy pochodzili z Wileńszczyzny i Nowogródczyzny. Nazywało się to Akcją X. Z góry - jak gdyby bezpieka zakładała, że Polacy z Wileńszczyzny są nastawieni antysowiecko, że prawdopodobnie konspirują - zakwalifikowano ich jako element niebezpieczny dla budowy Polski sowieckiej. Myślę, że jest to jedyna tego rodzaju akcja w historii bezpieki w Polsce - i może nie tylko kiedy aresztuje się ludzi według takiego dziwnego klucza pochodzenia i urodzenia. Jest to też piękne świadectwo wystawione patriotyzmowi, zwłaszcza młodzieży polskiej z tamtych ziem.

Dziękuję za rozmowę.



"Giniemy za słuszną sprawę"

Ze Stanisławem Krupą ps. "Nita", współtowarzyszem majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" w celi X pawilonu więzienia Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego na Mokotowie w Warszawie, żołnierzem Batalionu "Zośka", rozmawia Jacek Dytkowski


Co najbardziej zapamiętał Pan ze wspólnego przebywania z majorem "Łupaszką" w więzieniu na Mokotowie?
- Siedzieliśmy razem w jednej celi ponad siedem miesięcy, więc tych wspomnień jest mnóstwo. Ale najbardziej utkwiło mi w pamięci to, że mimo tragicznej pewności pana majora, że nie wyjdzie on żywy z tych murów, mimo prawie dwuletniego w nich pobytu, nie stracił nic ze swej dumy polskiego oficera kawalerii. Chodził sprężystym krokiem, z podniesioną głową, dowcipkował i żartował. Był doskonały pod każdym względem.

Jak Pan zapamiętał ostatnie chwile jego życia?
- Wiedział, że zginie, ale poszedł na śmierć jak typowy oficer kawalerii. Wyprostowany, idąc sprężystym krokiem, odwrócił się i wypowiedział do nas, współwięźniów, te słowa: "Koledzy, pamiętajcie, że giniemy za słuszną sprawę".

Czym jest dla Pana dzisiejsza uroczystość na Powązkach?
- Jestem wiceprezesem Fundacji Żołnierzy Polski Walczącej, organizowałem ten symboliczny pochówek od samego początku. To my zabiegaliśmy o miejsce na grób i je przyznaliśmy. Więc jest to dla mnie jakieś wypełnienie sprawiedliwości. Trudno, by taki bohater jak major Szendzielarz został zapomniany i spoczywał gdzieś w jakimś dole, do którego został wrzucony.

Dziękuję za rozmowę.

Nasze artykuły zostały przeczytane 1359450 razy. Dziękujemy!


 Ocena artykułu
Proszę wybrać swoją ocenę artykułu:
Świetne! Świetne! 100% [2 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]

Sprawdź o czym dziś piszemy

Zobacz informacje


Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej




 Komentarze - za ich treść redakcja nie odpowiada
sonia dnia 06/07/2008
TAK własnie wygląda nasza powojenna historia
....mordowanie Bohaterów
i skuteczne zamazywanie ICH Nazwisk,ale się nie udało
bo jeszcze żyjąCI,dla których honor polskiego
oficera TO rzecz świeta.......

on

Do zobaczenia na forum




Wróć do strony głównej < < Informacje < <
Fakty donosi:
www.naszdziennik.pl
Informacje 2005 - 2008
Video / Blog / Archiwum / Radio Maryja / Telewizja Trwam / Nasz Dziennik / Sport / Wiara / Nauka / Rodzina / Kultura / Media
Po wyborach
Powered by: tani hosting w 0.88 sek.
c.m.s + S.h.u.n.t
2984340 Unikalnych wizyt